Pieczony bakłażan po włosku

2 Flares 2 Flares ×

Święta minęły, a pogoda zupełnie nie sprzyja spalaniu nagromadzonych kalorii. U nas na szczęście obyło się bez większego objadania, ale to nie zmienia faktu, że teraz znów najchętniej jadłabym same warzywa i owoce. Przygotowanie tych wszystkich pasztetów i mazurków kosztowało nas sporo energii. A co jest w stanie wyrównać jej poziom? Wiosenny spacer i kolorowe, zdrowe danie na talerzu. Z tym pierwszym może być mały kłopot, bo młode, zielone listki i świeża trawka skryły się pod zimową pierzynką, która mam nadzieję, nie zostanie z nami zbyt długo. Pozostaje więc kolorowe danie. Tu jest prościej, bo aura za oknem zupełnie nie jest w stanie pokrzyżować mi tego planu – chyba, że ciężki, mokry śnieg pozrywa linie energetyczne, a piekarnik bez prądu może mieć problem upiec tego bakłażana.

W każdym razie, wierzę, że zima nie będzie aż tak okrutna i uda się nam podać coś pysznego, a pyszny na pewno jest dzisiejszy przepis na pieczone bakłażany po włosku. To proste danie idealne na poświąteczny odpoczynek po mięsnych i jajecznych potrawach wielkanocnych. Nie wymaga wiele pracy, a wygląda i smakuje świetnie.

zobacz-przepis-pod-nowym-adrsem

The following two tabs change content below.
Z powodu planowanego zamknięcia platformy blog.pl, Ósmy Kolor Tęczy - blog kulinarny został przeniesiony. Aby zobaczyć cały przepis i skomentować, przejdź pod nowy adres klikając w zamieszczone odnośniki. Dziękuję. Nowy adres - http://osmykolorteczy.pl

7 przemyśleń na temat “Pieczony bakłażan po włosku”


  1. Bardzo fajne te bakłażany :) jakiś biedny poniewiera się po lodówce – może sobie upiekę :)

  2. ~tereska pisze:

    ale pysznie wygląda <3

  3. ~elżbieta pisze:

    pięknie wygląda, więc i na pewno bardzo smaczne !

  4. ~Adela pisze:

    wygląda bardzo apetycznie

  5. ~Ade pisze:

    fajny pomysł

  6. ~Ade pisze:

    genialne ! :)))

Komentowanie wyłączaone