Domowe bajaderki

2 Flares Pin It Share 2 Facebook 0 Twitter 0 Google+ 0 Email -- LinkedIn 0 2 Flares ×

Mama nigdy nie chciała kupować nam bajaderek w cukierni… „Nigdy nie wiadomo z czego je zrobiono” – mówiła i podejrzewam, że zdania do dziś nie zmieniła. W zasadzie coś w tym jest, bo w końcu bajaderki to rewelacyjny recykling dla czerstwych i zupełnie nieudanych wypieków. Poza tym to absolutnie pyszny deser, który znajdzie swoje miejsce po świąteczno-sylwestrowym szaleństwie. Ze swoim wilgotnym, gliniastym, czekoladowym wnętrzem, te maleństwa świetnie wpisują się w dzisiejsze trendy deserowe.

To dobry sposób na odświeżenie resztek domowych wypieków,  których po świętach z pewnością w wielu domach nie brakuje.  Bajaderki świetnie zachowują świeżość, można przechowywać je bez straty na jakości przez co najmniej tydzień w chłodnym miejscu. Ze swoją lekko alkoholową nutą świetnie sprawdzą się też jako słodka przekąska podczas karnawałowych imprez i prywatek. Proste do przygotowania, bezproblemowe, bez pieczenia i schładzania i przede wszystkim pyszne – lepsze niż z jakiejkolwiek cukierni. I co więcej… Dokładnie wiadomo, z czego je zrobiono. Bez niespodzianek.

zobacz-przepis-pod-nowym-adrsem

The following two tabs change content below.
Z powodu planowanego zamknięcia platformy blog.pl, Ósmy Kolor Tęczy - blog kulinarny został przeniesiony. Aby zobaczyć cały przepis i skomentować, przejdź pod nowy adres klikając w zamieszczone odnośniki. Dziękuję. Nowy adres - http://osmykolorteczy.pl

15 przemyśleń na temat “Domowe bajaderki”

  1. pau.wasik pisze:

    Nie za bardzo mi się ten przepis podował;)


    1. no i jak zawsze u Małgosi jest prześlicznie
      i apetycznie.
      Przepiękne zdjęcia.

      Pozdrawiam :)

  2. ~MATT pisze:

    Uwielbiam bajaderki, a te wyglądają fenomenalnie. Muszę koniecznie spróbować tego przepisu, bo zapowiada się niezwykle ciekawie. Pozdrawiam! :)


    1. Nigdy nie robiłam , wyglądają super :)


  3. Zawsze jestem za kuchennym recyklingiem, a już na pewno za słodkim :-)

  4. ~Iwa pisze:

    Małgosiu, moja mama też mi nie kupowała i wypowiadała dokladnie te same słowa co Twoja. Gdy zerwałam się z łańcucha ;-) i kupiłam za własne kieszonkowe to… wywaliłam do kosza i przyznalam mamie rację. Jednak Twój przepis wykorzystam bo koniecznie chcę w końcu powiedzieć: bajeczna bajaderka!

  5. ~Irka pisze:

    może być coś innego, nie lubię rumu

    1. Małgosia pisze:

      Amaretto, wisniowka lub inny ulubiony alkohol pasujący smakiem.

  6. ~Milka pisze:

    Piękne zdjęcie i piękne smakowite bajaderki :)

  7. ~Tess pisze:

    Małgosiu fajnie, że mi przypomniałaś. Ja robiłam podobne razem z moimi małymi synkami jakieś 25 lat temu:)
    Z resztek ciasteczek itp. Bardzo podobne ale bez rumu (bo dla dzieci) i powideł. Też były świetne:) Jak ktoś nie lubi wiórek kokosowych, lub nie ma, to można obtoczyć w zmiażdżonych (wałkiem na stolnicy) orzechach.

    1. Małgosia pisze:

      Bajaderki robione z dzieciakami to świetna zabawa i rzeczywiście zapomniałam napisać o orzechach, dziękuję, że mi przypomniałaś :)


  8. Dla mnie bajaderki to smak dzieciństwa. Te wyglądają bardzo apetycznie:)

  9. ~AgnieszkaM pisze:

    Zwsze lubilam bajaderke jak bylam mala :)
    Piekne zdjecia robisz przy okazji tego gotowania :D

    1. Małgosia pisze:

      Dziękuję, staram się :)

  10. ~Ela pisze:

    musze podrzucic ten przepis mojej mamie- zawsze po swietach placze, że zostało tyleee ciasta ;)

Komentowanie wyłączaone