Bogracz.

8 Flares Pin It Share 8 Facebook 0 Twitter 0 Google+ 0 Email -- LinkedIn 0 8 Flares ×

 

Sycące danie jednogarnkowe przypominające gulasz z wołowiny, pełen warzyw, pachnący wędzoną papryką, pikantny i rozgrzewający w wciąż chłodne dni.

Jako dziecko w bograczu najbardziej lubiłam kluseczki, które nabierały wyjątkowego smaku gotując się w gulaszu i jednocześnie wspaniale zagęszczały całą potrawę.

Gotuję je tak, jak pamiętam.

Wczesnym rankiem gramolę się z laptopem i ogromną drukarką po schodach. Gdy w końcu udaje mi się otworzyć drzwi dostaję lodowaty policzek, który otrzeźwia mnie mimo wczesnej godziny i braku kawy. Co ja miałam w głowie gdy zakładałam tę cienką bluzkę. Pakuję wszystko więc do samochodu i po chwili wahania wracam się po ciepłe swetrzysko, przeklinając w duchu swoją bezmyślność.

Godzinę później, gdy znów nie udaje mi się uruchomić ogrzewania w biurze, kocham swój sweter najbardziej na świecie.

I tak zdrętwiał mi nos z tego zimna… Co za dzień…

Dobrze, że w domu czeka na mnie rozgrzewający, pikantny w smaku bogracz. Jedno z lepszych dań jednogarnkowych, jakie znam i pamiętam.

Składniki:

około 6 porcji

kcal:1615 B:143 W:126 T:55 (1 porcja około: 300kcal)

  • 500g wołowiny na gulasz
  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 marchewka
  • 3 czerwone papryki
  • 300g ziemniaków
  • puszka pomidorów 400g
  • 2 łyżeczki wędzonej słodkiej papryki
  • 1/3 łyżeczki ostrej papryki w proszku
  • 1 łyżka oleju lub smalcu
  • sól
  • pieprz
  • 1 jajko
  • 2-3 łyżki mąki
  • woda lub bulion

Przygotowanie krok po kroku:

  • Mięso umyj, osusz i pokrój w kostkę.
  • Cebulę pokrój w piórka, czosnek posiekaj, marchew pokrój w dość duże talarki, a paprykę w kostkę.
  • W garnku o grubym dnie (np żeliwnym) rozgrzej 1 łyżkę oleju lub smalcu. Podsmażaj partiami mięso z każdej strony na złoty kolor. Wyjmij z garnka.
  • Na pozostałym po smażeniu mięsa tłuszczu podsmaż cebulę, czosnek, a następnie dodaj kolejno w odstępach kilkuminutowych marchewkę i paprykę.
  • Na koniec dodaj podsmażone mięso, pomidory oraz przyprawy. Podlej wodą lub bulionem i duś pod przykryciem przez około 1 godzinę na niewielkim ogniu. W razie potrzeby uzupełniaj płyn.
  • Ziemniaki pokrój w kostkę. Dodaj do gotującego się gulaszu. Gotuj do miękkości, mniej więcej przez kolejną godzinę.
  • Gdy mięso i warzywa są już miękkie, czas przystąpić do wykończenia potrawy.
  • Do miseczki wbij jajko i dodaj mąkę. Rozmieszaj i w razie konieczności dodaj odrobinę wody. Uzyskane ciasto powinno przypominać ciasto na kluski kładzione. Dokładnie wymieszaj, by pozbyć się grudek mąki.
  • Za pomocą dwóch łyżek lub łyżeczek (kluseczki będą mniejsze) wykładaj kluseczki prosto do garnka z gulaszem. W garnku powinno znajdować się tyle sosu, by kluski mogły się w nim ugotować. Delikatnie zamieszaj i gotuj przez kilka minut.
  • W razie konieczności dopraw do smaku solą i pieprzem.
  • Podawaj z pieczywem lub jako samodzielne danie.

Smacznego!

The following two tabs change content below.

Małgosia

Dołącz do grona czytelników na serwisach społecznościowych, by śledzić na bieżąco kolejne wpisy lub przejdź do dyskusji, pozostawiając komentarz. Śledzę je na bieżąco, choć nie zawsze mam możliwość udzielenia odpowiedzi od razu. - Komentarze zawierające linki mogą nie zostać opublikowane - Komentarze naruszające ogólnie przyjęte zasady netykiety oraz dobrego wychowania, mogą ulec moderacji lub zostać trwale usunięte.

Ostatnie wpisy Małgosia (zobacz wszystkie)

14 przemyśleń na temat “Bogracz.”

  1. ~Na zdrowie pisze:

    No dobra. To przestępstwo biurowe.
    Siedzę w pracy, ale przeglądam Twojego bloga.
    Czytam ten wpis. I znowu czytam.
    Wyobraźnia i zmysły powodują ślinotok.
    A ja siedzę bezradny, bo przecież nie rzucę roboty, by wrócić do domu, robiąc przedtem odpowiednie zakupy i przyrządzić bogracza, zaspokajając, wzbudzoną Twoim wpisem, ochotę na jego konsumpcję.
    Powinienem napisać – Tak się nie robi!

    Chyba lepiej wrócę do pracy. :)

    1. Małgosia pisze:

      Przestępstwem było nie umieć odpalić ogrzewania w tak chłodny dzień ;)


  2. heh… jadłem wieki temu coś takiego w knajpie, której nazwy nie pomnę. I mi strasznie smakowało. Muszę sam to przyrządzić żonie, ciekawie co powie ;-) W ogóle lubię takie mieszanki, podobnie jak stary dobry kociołek ;-)

    1. Małgosia pisze:

      Ugotuj koniecznie! Żona z pewnością będzie zadowolona :)

  3. ~Majana pisze:

    Pogoda teraz jest zdradliwa. Wydaje nam się,że ciepło, bo świeci słonko,a tu zimnica. Eh…
    A taki bogracz z pewnoscią rozgrzewa i syci.
    Pozdrowienia :)

    1. Małgosia pisze:

      Ha, a ja chciałam ładnie wyglądać ;)


  4. Po opisie przypomina mi to trochę leczo, choć na pewno smakuje o niebo lepiej. Będę musiał skorzystać z przepisu. Dzięki.

    1. Małgosia pisze:

      Leczo ma ten sam rodowód, więc pewnie dlatego to skojarzenie. Bogracz to jednak bardziej gulasz wołowy, tyle, że z solidną porcją warzyw, ziemniaków i kluseczek. Gorąco polecam.

  5. ~Teresa pisze:

    Czy taką potrawę można zrobić z indyka zamiast z wołowiny?

    1. Małgosia pisze:

      Bogracz to danie długo duszone, jego podstawowym składnikiem jest właśnie czerwone mięso. Z indykiem też będzie pysznie, ale to będzie nieco inna potrawa, tym bardziej, że to mięso nie lubi długiego duszenia, więc trzeba będzie znacznie skrócić czas przygotowania.

  6. ~Katarina pisze:

    Pyszny!!Polecam!!

  7. ~Katarina pisze:

    Pyszny!!

  8. ~Marzynia pisze:

    Małgoś! (jeżeli mogę się tak sfraternizować…) Nie da się obsmażyć tej ilości mięsa na łyżce smalcu! I jeszcze potem dosmażyć na tym cebulkę :-) Nie poddawajmy się tyranii Liczącychkaloriesuperszczupłychlasek ani Mającychobsesjęnapunkciecholesterolu. Powiedzmy prawdę. Prawdę. To MUSI BYĆ NA SMALCU i wtedy jest to przepyszne. Przeczytałam wpis z przyjemnością, pozdrawiam wszystkich miłośników kuchni węgierskiej. Gdybyś chciała przeczytać mój wpis o bograczu (a jadłam na Węgrzech prawdziwy jakby) to zapraszam :-)
    http://mamamarzynia.blogspot.com/2009/11/bogracsgulyas-czyli-wegierska-zupa.html

    1. ~ Małgosia pisze:

      Zdecydowanie masz rację, ta łyżka smalcu jest rzeczywiście mocno light w tym przypadku. Zgadzam się też, że żaden olej tu tak dobrze się nie sprawdzi jak właśnie smalec. Byłam na Węgrzech kilka razy, ale zabij mnie, a nie przypomnę sobie ani jednego dania, które tam jadłam. Chyba wtedy jeszcze nie to się dla mnie liczyło.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>