Bogracz.

8 Flares Pin It Share 8 Facebook 0 Twitter 0 Google+ 0 Email -- LinkedIn 0 8 Flares ×

 

Sycące danie jednogarnkowe przypominające gulasz z wołowiny, pełen warzyw, pachnący wędzoną papryką, pikantny i rozgrzewający w wciąż chłodne dni.

Jako dziecko w bograczu najbardziej lubiłam kluseczki, które nabierały wyjątkowego smaku gotując się w gulaszu i jednocześnie wspaniale zagęszczały całą potrawę.

Gotuję je tak, jak pamiętam.

Przepraszam za drobne utrudnienia.

Przepraszam za drobne utrudnienia.

The following two tabs change content below.
Z powodu planowanego zamknięcia platformy blog.pl, Ósmy Kolor Tęczy - blog kulinarny został przeniesiony. Aby zobaczyć cały przepis i skomentować, przejdź pod nowy adres klikając w zamieszczone odnośniki. Dziękuję. Nowy adres - http://osmykolorteczy.pl

14 przemyśleń na temat “Bogracz.”

  1. ~Na zdrowie pisze:

    No dobra. To przestępstwo biurowe.
    Siedzę w pracy, ale przeglądam Twojego bloga.
    Czytam ten wpis. I znowu czytam.
    Wyobraźnia i zmysły powodują ślinotok.
    A ja siedzę bezradny, bo przecież nie rzucę roboty, by wrócić do domu, robiąc przedtem odpowiednie zakupy i przyrządzić bogracza, zaspokajając, wzbudzoną Twoim wpisem, ochotę na jego konsumpcję.
    Powinienem napisać – Tak się nie robi!

    Chyba lepiej wrócę do pracy. :)

    1. Małgosia pisze:

      Przestępstwem było nie umieć odpalić ogrzewania w tak chłodny dzień ;)


  2. heh… jadłem wieki temu coś takiego w knajpie, której nazwy nie pomnę. I mi strasznie smakowało. Muszę sam to przyrządzić żonie, ciekawie co powie ;-) W ogóle lubię takie mieszanki, podobnie jak stary dobry kociołek ;-)

    1. Małgosia pisze:

      Ugotuj koniecznie! Żona z pewnością będzie zadowolona :)

  3. ~Majana pisze:

    Pogoda teraz jest zdradliwa. Wydaje nam się,że ciepło, bo świeci słonko,a tu zimnica. Eh…
    A taki bogracz z pewnoscią rozgrzewa i syci.
    Pozdrowienia :)

    1. Małgosia pisze:

      Ha, a ja chciałam ładnie wyglądać ;)


  4. Po opisie przypomina mi to trochę leczo, choć na pewno smakuje o niebo lepiej. Będę musiał skorzystać z przepisu. Dzięki.

    1. Małgosia pisze:

      Leczo ma ten sam rodowód, więc pewnie dlatego to skojarzenie. Bogracz to jednak bardziej gulasz wołowy, tyle, że z solidną porcją warzyw, ziemniaków i kluseczek. Gorąco polecam.

  5. ~Teresa pisze:

    Czy taką potrawę można zrobić z indyka zamiast z wołowiny?

    1. Małgosia pisze:

      Bogracz to danie długo duszone, jego podstawowym składnikiem jest właśnie czerwone mięso. Z indykiem też będzie pysznie, ale to będzie nieco inna potrawa, tym bardziej, że to mięso nie lubi długiego duszenia, więc trzeba będzie znacznie skrócić czas przygotowania.

  6. ~Katarina pisze:

    Pyszny!!Polecam!!

  7. ~Katarina pisze:

    Pyszny!!

  8. ~Marzynia pisze:

    Małgoś! (jeżeli mogę się tak sfraternizować…) Nie da się obsmażyć tej ilości mięsa na łyżce smalcu! I jeszcze potem dosmażyć na tym cebulkę :-) Nie poddawajmy się tyranii Liczącychkaloriesuperszczupłychlasek ani Mającychobsesjęnapunkciecholesterolu. Powiedzmy prawdę. Prawdę. To MUSI BYĆ NA SMALCU i wtedy jest to przepyszne. Przeczytałam wpis z przyjemnością, pozdrawiam wszystkich miłośników kuchni węgierskiej. Gdybyś chciała przeczytać mój wpis o bograczu (a jadłam na Węgrzech prawdziwy jakby) to zapraszam :-)
    http://mamamarzynia.blogspot.com/2009/11/bogracsgulyas-czyli-wegierska-zupa.html

    1. ~ Małgosia pisze:

      Zdecydowanie masz rację, ta łyżka smalcu jest rzeczywiście mocno light w tym przypadku. Zgadzam się też, że żaden olej tu tak dobrze się nie sprawdzi jak właśnie smalec. Byłam na Węgrzech kilka razy, ale zabij mnie, a nie przypomnę sobie ani jednego dania, które tam jadłam. Chyba wtedy jeszcze nie to się dla mnie liczyło.

Komentowanie wyłączaone