„Sekrety szefa kuchni” i mikołajkowy egzemplarz dla czytelników.

0 Flares Pin It Share 0 Facebook 0 Twitter 0 Google+ 0 Email -- LinkedIn 0 0 Flares ×

Każdy kucharz, czy to profesjonalista, czy amator domowych pyszności musi poznać tajniki perfekcyjnego posługiwania się nożami. To kompendium podstawowej wiedzy z pewnością pomoże je zgłębić.

Wydawnictwo  RM przekazało w ręce wszystkich amatorów smacznej kuchni, w tym mnie, swoją najnowszą pozycję „Sekrety szefa kuchni”, jak kroić i obierać, żeby smacznie zjeść. Książkę wydano w twardej oprawie, która skrywa setki pięknych fotografii, co zawsze przykuwa moją szczególną uwagę. Zawarto w niej przepisy na pyszne dania, ale przede wszystkim wiele przydatnych informacji na temat krojenia, siekania, obierania, a także doboru odpowiedniego noża, na co wydaje mi się, wielu z nas nie zwraca wystarczającej uwagi.  Może to natomiast pomóc w obróbce składników do naszych dań, by były nie tylko smaczne, ale też piękne i apetyczne. Z pomocą bogato ilustrowanych tutoriali każdy, nawet raczkujący kucharz wzbogaci swoje umiejętności.

 

 

Chociaż kuchnia to moja ulubiona część domu, w książce znalazłam co najmniej kilka przydatnych porad. Znalazłam tu wiele informacji o tym jak siekać warzywa, owoce i inne produkty, których na codzień używamy, a niejednokrotnie ich obróbka przysparza nam  wiele problemów, a spod noża i tak nie wychodzą tak, jak planowaliśmy. Dowiadujemy się jak zgrabnie podzielić brokuł lub idealnie wykroić pestkę z mango, czy najlepiej posiekać cebulę i czosnek nie kalecząc się przy tym. Jestem przekonana, że wielu z nas doceni te rady. Mnie najbardziej zainteresowała szczegółowa charakterystyka poszczególnych rodzajów ostrz, a także dział o krojeniu ryb i mięs. To zawsze było moją słabą stroną. Być może po lekturze moje rybne filety będą zgrabniejsze, a gulasze bardziej apetyczne. Kto wie… Szkoda tylko, że moje noże nie są aż tak piękne i różnorodne jak te, przestawione w książce. Z odrobiną zazdrości spoglądam na prezentowane modele i szczerze zapragnęłam mieć choć połowę z nich – zainteresowanym podpowiadam, że w styczniu mam urodziny ;)

Jeśli i Ty czasami masz problem z wyfiletowaniem ryby, zastanawiasz się jak obrać karczochy, a marchewkowe julienne znów nie wyszły idealnie równe, mam dla Ciebie dobrą wiadomość. Wydawnictwo RM oprócz mojego egzemplarza, ufundowało również jeden dodatkowy, który z przyjemnością przekażę w świątecznym upominku osobie, która w komentarzu do tego postu napisze dlaczego to właśnie ona powinna zostać posiadaczką tej książki.

***

Niniejszym zapraszam więc oficjalnie wszystkich do małego konkursu w stylu „urzekła mnie Twoja historia”. Na Wasze komentarze czekam do czwartku tj. do 12 grudnia 2013r. do końca dnia. Osobie, która udzieli najciekawszej odpowiedzi na poniższe pytanie, oddam egzemplarz książki „Sekrety szefa kuchni – jak kroić, obierać, by smacznie zjeść”, ufundowany przez Wydawnictwo RM. Wszystkie chwyty dozwolone :)

***

Co sprawia Ci najwięcej problemu w kuchni i dlaczego to Ty powinieneś/powinnaś zostać właścicielką/ właścicielem książki?

***

1.Konkurs organizowany jest na blogu Ósmy kolor tęczy (http://osmykolorteczy.blog.pl/)

2. Konkurs trwa od 6.12.2013 do 12.12.2013r.

3. Każdy uczestnik może wysłać 1 zgłoszenie

4. Zgłoszenia dokonuje się poprzez udzielenie kreatywnej odpowiedzi na pytanie konkursowe w komentarzu pod wpisem konkursowym.

5. Rozstrzygnięcie nastąpi nie później niż 48h po zakończeniu konkursu.

6. Wysyłka nagrody w postaci książki „Sekrety szefa kuchni – jak kroić, obierać, by smacznie zjeść” o wartości 39,90zł nastąpi do 7 dni od przekazania danych adresowych laureata.

Zapraszam!

The following two tabs change content below.

Małgosia

Dołącz do grona czytelników na serwisach społecznościowych, by śledzić na bieżąco kolejne wpisy lub przejdź do dyskusji, pozostawiając komentarz. Śledzę je na bieżąco, choć nie zawsze mam możliwość udzielenia odpowiedzi od razu. - Komentarze zawierające linki mogą nie zostać opublikowane - Komentarze naruszające ogólnie przyjęte zasady netykiety oraz dobrego wychowania, mogą ulec moderacji lub zostać trwale usunięte.

73 przemyślenia na temat “„Sekrety szefa kuchni” i mikołajkowy egzemplarz dla czytelników.”

  1. ~Nikita pisze:

    Drodzy Panowie, Drogie Panie!
    Najwięcej problemów sprawia mi potraw doprawianie.
    Za ostre, za słone! Do jedzenia nie stworzone!
    Głód doskwiera, męczy, dręczy, ale nikt mnie nie wyręczy!
    Dlatego na książkę zasługuję, bo brak wiedzy Szefa Kuchni dobrej żonie ujmuje!
    A, że w przyszłym roku wesele się szykuje, to mój narzeczony na pewno z wygranej się uraduje :)

  2. ~Bartosz pisze:

    Kocham gotować, kocham przyprawiać, kocham smażyć, kocham dekorować.
    Tylko, to wszystko jest strasznie czasochłonne, bo nie potrafię szybko operować nożem, szybko przyprawić potrawę. Wszystko wyważam, koncentruję się, a chciałbym się tego pozbyć i gotować dobrze i co ważne, szybko! :)

  3. ~Nulek pisze:

    Nie mam problemów z pieczeniem,
    smażeniem i gotowaniem,
    nie brzydzę się dotknąć mięsa
    (przecież nic mi się nie stanie…),
    nie lękam się nowych wyzwań,
    ani tradycyjnej kuchni,
    ani tego, że mi z garnka
    w okulary para buchnie!

    Nie, nie…Mój największy problem
    to… BRAK UMIARU, niestety!
    Jest to kłopot pracującej
    kury domowej – kobiety,
    która chętnie, gdyby mogła,
    cały dzień w kuchni przesiedzi,
    upiecze coś, ugotuje,
    pomyśli też o obiedzie,
    wymyśli nowe proporcje
    w starym rodzinnym przepisie…
    Bo gotować, pichcić, szamać,
    zmywać, zaprawiać chce mi się
    nieustannie i bez przerwy!
    Z kuchnią daleką i bliską…
    I tylko jeden mam problem:
    BO KTO PÓŹNIEJ ZJE TO WSZYSTKO?!

    A książka przyda się, żeby
    zająć czymś ręce i głowę,
    dać pożywkę moim myślom
    i wyzwania całkiem nowe,
    wesprzeć mnie w uzależnieniu
    od kuchni, garów, piecyka,
    okiełznać mnie choć na chwilę…
    Muszę ją mieć – tak wynika! :)

  4. ~Konstancja pisze:

    Największą zmorą i wręcz koszmarem jest RYBA! Taka cała z głową, płetwami, łuskami i co gorsza wnętrznościami! Nie żebym nawiązywała do zbliżającego się wielkimi krokami patroszenia i oprawiania bożonarodzeniowego karpia… :P Brrr… Na samą myśl o tym, aż przechodzą mnie ciarki… Zupełnie nie mam pojęcia jak ugryźć ten temat, a co dopiero samemu wypatroszyć rybę! I może nawet dodatkowo ją wyfiletować żeby była bez ości… to dopiero tajemna sztuka O_o Jak sprawić, żeby nie było ości, a na talerzu wylądowało samo delikatne mięsko? Oj, przydało by się poznać odpowiedzi na te pytania… Tak żeby obejść się bez bólu, a i żeby ryba jakoś wyglądała, a nie jak po maskarze teksańską piłą mechaniczną :P

  5. ~Bogna pisze:

    Najwięcej problemów w kuchni sprawia mi mój „ukochany” mąż:) Pląta sie to pod nogami, a to jęczy, że cebule to nie tak sie kroi, ze pieczarki podsmaża się na maśle, a że schabowy za gruby, a że jego mamusia jak robiła sosik do mięsa to wychodził jej taki kremowy itd… Wrrr Potrzebuje pomocy! A książka będzie podkładką, że to co robię – robie dobrze:) i niech mamusia się schowa:D

  6. ~Angelika pisze:

    Oj taka książka by się przydała!
    Lubię siedzieć w kuchni i pichcić. Niestety moja kuchnia jest strasznie mała. Gdy chcę wypróbować jakikolwiek nowy przepis znajdujący się w Internecie jest dramat. Najgorzej gdy nie wiem jak coś przeżądzić i biegam z pokoju gdzie znajduje się komputer do kuchni. Zwykle przepisuję wskazówki na kartce a potem je gubię i znów jest problem:/ Zwłaszcza jak mąż kupi jakieś „nowe warzywo”, albo rybę…i gdzie tu szukać odpowiedzi, co z tym robić?! Książka zawsze była by pod ręką:)

  7. ~Paweł pisze:

    Co sprawia Ci najwięcej problemu w kuchni?

    Jest kilka rzeczy które sprawiają mi problemy w kuchni. Tak konkretniej to wszystko. W co nie włożę moje wielkie łapy to zepsuję :/ Tak, nawet wodę zdarzyło mi się przypalić ;)

    Dlaczego to Ty powinieneś/powinnaś zostać właścicielką/ właścicielem książki?

    Ponieważ mam złudną nadzieję, że dzięki tej książce przestanę zamieniać w węgiel organiczny wszelakie produkty spożywcze co mi się zdarza, gdy chcę je przygotować z wykorzystaniem energii cieplnej, elektrycznej itp. :) W końcu książka nosi nazwę: „Sekrety szefa kuchni” więc może zawiera choć mały rozdział w stylu „gotowanie dla opornych”? Jeśli nie ma takiego rozdziału to oddam ją żonie, która z pewnością lepiej będzie potrafiła ją wykorzystać. Dzięki jej nie głoduję :)

    Pozdrawiam
    Pawel


  8. Gdzie to można nabyć? :PP To może być ciekawy prezent gwiazdkowy ;p

  9. ~Sara pisze:

    Najwięcej problemów w kuchni sprawia mi brak doświadczenia. Jestem osobą młodą, ale chętną do nauki. Potrzebuję tylko dobrego nauczyciela. Często nie radzę sobie z wieloma przepisami, są dla mnie nie do końca jasne i oczywiste, przez co moje potrawy nie smakują najlepiej. Mówiąc oczywiście łagodnie :D Staram się, ale cóż nie wszystko jestem w stanie opanować sama. A bardzo bym chciała udoskonalić się w tym kierunku, zdobyć wiedzę, poznać szczegóły oraz tajniki, by móc w przyszłości zabłysnąć jakimś pysznym daniem, które powali wszystkich na kolana. Więc uważam, że książka ta byłaby doskonałym prezentem dla mnie. Potrzebuję takiego „kuchennego przewodnika”, który wskaże mi tę odpowiednią drogę. Który jasno i przejrzyście objaśni mi pewne sprawy, dzięki czemu metodą prób i błędów, zrobię w końcu danie, które będzie nie tylko pyszne ale i wyjątkowe. :)

  10. ~Agnieszka pisze:

    W kuchni zupełnie sobie nie radzę,
    ale tuż przed świętami na dłuższy czas się do niej wprowadzę.
    Będę potrzebowała dobrego przewodnika, który od podstaw mnie poprowadzi
    i poradami dobrymi wesprze, doradzi.
    Pragnę, by moje efekty były jakościowo znakomite
    i smakowały wyśmienicie.
    Obecnie nie radzę sobie w kuchni z gotowaniem i smażeniem
    i te dwie czynności są dla mnie największym przygnębieniem.
    Lektura tej książki by mi bardzo w tym trudnym czasie pomogła,
    a moją osobę – bardzo by wspomogła.

  11. ~Mateusz pisze:

    Moim głównym problem jest obawa przed nieodpowiednio dobranymi składnikami. Bardzo często eksperymentuje, jednak nie zawsze otrzymuje pożądany rezultat. Najgorzej jest w przypadku gdy dany eksperyment muszę podać komuś, wtedy pojawia się strach że potrwa nie przypadnie tej osobie do gustu i będę ”spalony”. Tym samym mogę stwierdzić że na brak kreatywności nie narzekam, jednak ujednolicenie i odpowiednie dobranie składników, sprawia mi nie lada problem. Staram się ratować internetem, jednak ileż można biegać bez przerwy do komputera w tą i z powrotem. Pozostałe czynności kuchenne, wykonuje ofiarnie ale jakoś mi to wychodzi w końcu jetem trochę samoukiem, a podobno z wiekiem człowiek nabiera doświadczenia. Pozdrawiam !

  12. ~Jakub pisze:

    Witam,
    w kuchni mam przyjemność znajdować się codziennie ponieważ zazwyczaj to ja gotuje obiady w domu. Mógłbym nawet powiedzieć, że nieźle tam sobie radzę, ale zawsze koszmarem jawi mi się jedna rzecz. Wiem co wrzucić do garnka, w jakich ilościach, w jakiej kolejności, ale nigdy, ale to nigdy nie mogę sobie poradzić z rzemiosłem kuchennym, jak pofiletować kurczaka?, jak przygotować rybę? Którego noża użyc? A co z tym się robi?! Przez to moje dania nie zawsze wyglądają tak jak powinny i czasem coś nie wyjdzie. Bardzo ciężko było znaleść mi informację na temat samego przyżądzania potraw, a tu nagle pojawiła się informacja o konkursie w którym można wygrać książkę właśnie o tym! Książka ta napewno bardzo pomogłaby mi ulepszyć swój warsztat kuchenny, aby moje potrawy nie tylko smakowały, ale i wyglądały i zawsze wychodziły!
    Pozdrawiam.

  13. ~Anka pisze:

    Najwięcej problemów w gotowaniu sprawia mi mój ukochany chłopak. Gdy staram się by pierożki były równe on znajdzie jedynego koślawego, od razu wyczuje jeden gram soli więcej i zamarudzi gdy mięso jest źle pokrojone. Dlatego ta książka byłaby idealna bo pokazałaby mi jak sprostać tak wygórowanym oczekiwaną przed jakimi staje szef kuchni i chociaż trochę spełni marzenie o byciu „chefem” :)
    Pozdrawiam
    i z niecierpliwością czekam na wyniki…

  14. ~Aneta pisze:

    No cóż odkąd jestem mamą i żoną gotowanie stało się moją pracą na pełny etat…Niestety nie jest wybitnym kucharzem i moje potrawy są szare bezpłciowe… Więc powiem szczerze w moim problem to rutyna która przeważa w mojej kuchni..Marzy mi się dzień w którym moi bliscy dostaną coś niezwykłego na talerzu i zjedzą wszystko prosząc o dokładkę:)Może dzięki tej książce poznam tajniki szefów kuchni i choć troszkę przejmę pałeczkę i zrobię arcydzieło…

  15. ~Agnieszka pisze:

    Nie tyle problemu co braku chęci sprawia mi w kuchni zmywanie i sprzątanie po gotowanu. Uwielbiam tworzyć coś nowego, lubię testować nowe potrawy, jestem otwarta na eksperymentowanie z nowymi produktami, ale potrzebny był by ktoś kto pomógł by mi to wszystko ogarnąć i doprowadzić do porządku. Myślę że mając tą książkę dowiedziała by się mnóstwa fajnych rzeczy i nadal rozpieszczała podniebienia mojej kochanej rodzinki.

  16. ~Monika pisze:

    Powszechnie wiadomo, że naukę powinno zacząć się od podstaw. Choć w kuchni w naszej parze radzimy sobie coraz lepiej, do tej pory nie posiedliśmy jakże ważnej, elementarnej sztuki krojenia cebuli. Nie wiem czy to kwestia złego ostrza, czy nieodpowiedniego ułożenia palców, czy łez napływających do oczu, w każdym razie przeczuwam, że jedynie książka pomoże nam opanować tę sztukę. A gdy już się tak stanie, nabierzemy pewności siebie i rozwinieniemy kulinarne skrzydła na dobre :)

  17. ~Przemek pisze:

    Uwielbiam gotować! Kocham łączyć różne dziwne rzeczy, wracać do smaków dzieciństwa albo do smaków z podróży. Nie boję się eksperymentów, wręcz przeciwnie pociągają mnie one strasznie, ale…

    Gotować w skórce czy obrane? Wrzucać na gorącą wodę czy zimną? a może na tłuszcz od razu albo najpierw? Właśnie: jaki tłuszcz pasuje najlepiej? Posolić przed, czy po? ile DOKŁADNIE minut smażyć, żeby nie wyschło i nie wyszła guma? co najpierw dodać: marchew czy pietruszkę, a może mięso? A może akurat to najlepiej na parze albo upiec? Która przyprawa podkreśli a nie wykluczy smaku potrawy? Kulinarna chemia nie podlega prawom matematyki…

    Mogę sobie eksperymentować, za przeproszeniem, z kiełbasą albo z karkówką… ale co będzie jak przychodzi do policzków cielęcych, cynaderek, krewetek albo poczciwych dudek? Ile razy można powtarzać gotowanie i próby? i przede wszystkim: nie chcemy przecież zmarnować cennego jedzonka i jeść go potem bez apetytu… Zawsze staram się zadzwonić do mamy/babci a w czasie zagranicznych podróży i miejscowych potrwa zapytać gospodynię… Mamy przecież również internet. Ale każda porcja wiedzy może oznaczać udany eksperyment i udaną porcję jedzenia!

  18. ~Kasia pisze:

    Ogólnie mówiąc moim największym problemem jest miara w kuchni. Mam problem z doborem odpowiednich miar składników tak by stworzyć idealne danie. Pomimo , iż nie jestem światowej klasy kucharzem to ja i tak kombinuję w kuchni i próbuje ugotować coś co nie tylko zachwyci mojego męża ale i mnie. Pomimo, że nie umiem gotować to niebiańskie podniebienie posiadam i byle czego nie zjem – tak więc niekiedy chodzę głodna. Uwielbiam próbować, dodawać, przyprawiać – tak byle było to pyszne. Ze względu ze jestem młodą mężatka, nie mam dużej praktyki w kuchni i taka książka na pewno ułatwiłaby mi moje życie kulinarne. Możliwość wygrania takiej książki sprawiłaby ze może „ w końcu „ nauczyłabym się gotować i to nie tylko jakiś rosół czy spaghetti – chociaż to też jest sztuką, ale również dania które do tej pory jadłam tylko w restauracjach.

  19. ~Sylwia pisze:

    Najwięcej problemu mam ze wszystkim. Jestem początkującą kucharką (o ile mogę się nazwać kucharką), więc ta książka bardzo by mi pomogła. Liczę na porady we wszystkich sprawach kuchennych. Od miar, obieranie ryb, ziemniaków, przyprawiania mięs, przyrządzenie potraw – na czym? I wyczuć czas. Bo nie zawsze to, co jest napisane w przepisie odzwierciedla rzeczywistość. Ogólnie mój największy problem w kuchni to teściowa, która mnie sprawdza, co robię, na ile wkładam do piekarnika, co dolałam itd. Z książką mogę bronić się przed jej atakami. Dziękuję za uwagę.

  20. ~Iwona Róża pisze:

    Do niedawna radziłam sobie w kuchni z… szefem. A szef radził sobie z całą resztą. To było ukochane królestwo mojego męża. Ja zakładałam nogę na nogę i zabawiałam go rozmową przy pracy. Podawałam kawę. On wykorzystywał mnie w formie zmywarki. Symbioza… Niestety wszystko co dobre szybko się kończy. Życie też. Nagle i bez uprzedzenia zostałam w kuchni bez szefa. Z nożami. Takimi na ‚F’ co to nimi można wszystko. Tak zapewniał ale nie nauczył. Dobrze piekę ale tutaj nóż się przyda żeby coś chlasnąć w linii prostej. Żadna filozofia. Dlatego myślę, że ten ‚Magic book’ to instrukcja obsługi do moich noży. Nie inaczej. Ta książka wyciąga do mnie łapki i przywołuje. A ja cierpliwie czekam, czekam, czekam….

  21. ~Tomaszek pisze:

    Mycie talerzy, kupków, garów – horror.

    Książka nic nie zmieni – i tak będę zmuszany do tego przez żonę.

  22. ~Jagoda2013 pisze:

    Mimo szczerych chęci, wielkiego zapału, długich lat prób i błędów, wielu zatruć pokarmowych i niezliczonych płukań żołądka nie udało mi się opanować sztuki kulinarnej w stopniu gwarantującym dobre samopoczucie moich domowników. Dwie mięsożerne bestie (pod postacią męża i syna) każdego dnia w swej bezdennej naiwności wierzą, że ujrzą na talerzu coś przypominającego ludzką strawę. Ale….czas się niestety przyznać
    PO PROSTU MI NIE WYCHODZI !!!
    Moja droga przez kuchnie naznaczona jest kilometrami bandaży i połaciami przyklejonych plastrów. Każde spotkanie z ostrym nożem wywołuje mrowienie w końcówkach palców, bo nie wiem czemu, ale wciąż mam niejasne i irracjonalne przeczucie, że widzę je w komplecie po raz ostatni.
    I właśnie dlatego uważam, że ta książka być może nie uchroni mojej rodziny od śmierci głodowej, ale chociaż pozwoli zachować moje palce w pełnym zestawie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>