Koncentrat bulionu warzywnego – domowa kostka rosołowa.

101 Flares Pin It Share 101 Facebook 0 Twitter 0 Google+ 0 Email -- LinkedIn 0 101 Flares ×

 

Producenci przekrzykują się o to, czyje przyprawy bardziej przypominają babciny rosołek, czyje są bardziej naturalne, które najzdrowsze. Ja proponuję przygotować domowy koncentrat bulionu i być pewnym, co w środku siedzi.

Pamiętam czasy, gdy nie wyobrażałam sobie ugotowania zjadliwej zupy bez przyprawienia jej kostką rosołową. W zasadzie nie pachniała ładnie, wyglądała też nieszczególnie, ale dawała daniu kopa, bez którego był płaski i nijaki.

Ależ to były czasy, gdy wydawało mi się, że pomidorówkę można ugotować na ketchupie…

Taka ze mnie kuchareczka rezolutna była…

Dziś tamte „przygody” wspominam z uśmiechem i nutką ironii, a smaku wspomnianej pomidorówki chyba nigdy nie zapomnę… Od tamtej pory troszeczkę się zmieniło – kostki rosołowe odeszły w siną dal, a ja gotuję ich domowy zamiennik, który może stanowić świetną przyprawę do zup i innych domowych dań. W dobie blenderów, malakserów i młynków przygotowanie przyprawy nie jest trudne i będzie wymagało tylko odrobiny czujności podczas gotowania. Potem przez długi czas można sięgać do słoja… Niech Was tylko nie przerazi długa lista składników, wszystko jest naturalne, a przy okazji to świetny sposób na odświeżenie zapasów przypraw.

Składniki:

  • 1/4 łyżeczki ziaren czarnego pieprzu
  • 1 łyżeczka ziaren ziela angielskiego
  • 4 liście laurowe
  • 1/2 łyżeczki rozmarynu
  • 2 łyżki lubczyku
  • 1/4 łyżeczki tymianku
  • 1/2 łyżeczki kurkumy
  • 1/4 łyżeczki imbiru
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 szalotka (lub mała cebulka)
  • 500g marchwi
  • 150g korzenia pietruszki
  • 150g korzenia selera
  • 70-100g białej części pora
  • 60g grzybów leśnych np podgrzybków (lub 3-4 suszone)
  • 1/2 puszki pomidorów bez skórki
  • 170g g soli morskiej
  • 2 łyżki oleju roślinnego
  • 100ml białego wina
  • 1-2 łyżki parmezanu

Przygotowanie krok po kroku:

  • Suszone przyprawy, zioła, liście laurowe, ziarna zmieliłam w małym malakserze (świetnie sprawdzi się tu młynek do kawy). Dodałam czosnek i szalotkę i ponownie zmiksowałam. Do tej samej miski dodałam sól i olej i zmiksowałam do konsystencji pesto.
  • Wszystkie warzywa obrałam i posiekałam jak najdrobniej za pomocą malaksera (można zetrzeć na tarce, na drobnych oczkach).
  • Wszystkie składniki oprócz parmezanu wrzuciłam do dużego garnka o grubym dnie i doprowadziłam do wrzenia. Zmniejszyłam moc kuchenki do minimum i gotowałam często mieszając przez 30 minut.
  • Po upływie tego czasu masa powinna wyraźnie zgęstnieć. Dodałam starty parmezan i gotowałam przez kolejne 20 minut uważając, by masa się nie przypaliła. W drugiej połowie gotowania ma już tendencje do przywierania do dna naczynia.
  • Gotową pastę ponownie zmiksowałam, by uzyskać gładszą konsystencję, a następnie przełożyłam do słoika i odstawiłam do całkowitego wystudzenia. Zimną pastę wstawiłam do lodówki, gdzie może być przechowywana nawet przez kilka miesięcy.
  • Używam jak kostkę rosołową do przyprawiania zup i innych dań, a także jako zamiennik bulionu warzywnego.
Moje rady:
1. Zestaw przypraw i ziół można dostosować do własnych preferencji smakowych.
2. Wino można zastąpić wodą.
3. Można wykluczyć parmezan, jednak zarówno ser, jak  grzyby są świetnym naturalnym wzmacniaczem smaku.
4. Gotowa przyprawa jest bardzo słona, niech Was to nie przerazi, tak powinno być. Do potrawy dodaje się jej niewiele, pod koniec gotowania. Po użyciu danie należy solić z rozwagą, by nie przesadzić.
5. Z podanych składników otrzymałam około 900g gotowego koncentratu.
 
The following two tabs change content below.

Małgosia

Dołącz do grona czytelników na serwisach społecznościowych, by śledzić na bieżąco kolejne wpisy lub przejdź do dyskusji, pozostawiając komentarz. Śledzę je na bieżąco, choć nie zawsze mam możliwość udzielenia odpowiedzi od razu. - Komentarze zawierające linki mogą nie zostać opublikowane - Komentarze naruszające ogólnie przyjęte zasady netykiety oraz dobrego wychowania, mogą ulec moderacji lub zostać trwale usunięte.

54 przemyślenia na temat “Koncentrat bulionu warzywnego – domowa kostka rosołowa.”

  1. ~Natalia pisze:

    Ale smaków i aromatów w jednym słoiczku! Bardzo mi się podoba, ja dotychczas na domowe kostki rosołowe gotowałam bardzo zredukowany rosół w którym miksowałam włoszczyznę. Twoja wersja jest dużo lepsza i chętnie wypróbuję :)

  2. ~Lidia pisze:

    Rewelacja! Zdarza mi się używać kostek, chociaż kupując je staram się analizować listę składników i wybierać mniejsze zło, ale od teraz odpuszczam, zrobię sobie taki własny koncentrat. :)

  3. ~Aga pisze:

    Czy przyprawa nadaje się do rosołu ?? bo przepis wydaje się rewelacyjny jeśli zaczyna sę eliminować glutaminiany itp ;-/ z listy zakupów ;-)

    1. Małgosia pisze:

      Nadaje się, ale ze względu na drobinki warzyw rosół może lekko stracić na klarowności.

  4. ~Iwona Róża pisze:

    Małgosiu, słoik zakręcić, przykryć? Pomóż, proszę :-)

    1. Małgosia pisze:

      Najlepiej będzie zostawić do całkowitego wystudzenia, następnie zakręcić i wstawić do lodówki. Ja trzymam w weku, ale wszystko inne będzie równie dobre :)

      1. ~monika pisze:

        Świetna pasta. Zrobiłam, obdarowałam rodzinę i już w każdym domu została na stałe :) porcjuję w małe słoiki (np po koncentratach) i trzymam w zamrażarce (podana ilość wystarcza na ok 3 miesiące). Mam pewność co do świeżości a pasta nie zamarza całkowicie tylko gęstnieje i można jej użyć w każdym momencie.

  5. ~aska pisze:

    Dzisiaj trochę się napracowałam i ugotowałam koncentrat.W smaku może jest dobry ale nie ma pięknego koloru jak u Pani tylko ciemno brązowy.Może za mało kurkumy.Dałam zgodnie z przepisem

    1. Małgosia pisze:

      Jeśli robiła Pani wg miar podanych w przepisie, koncentrat powinien mieć podobny smak i wygląd, starałam się skrupulatnie zapisywać co i ile dodaję. Być może podczas gotowania warzywa odrobinę się przypiekły i stąd ciemniejszy kolor lub możliwe, że użyłyśmy innych marek przypraw, czasami lubią różnić się barwą. Po rozpuszczeniu w wodzie tak czy inaczej bulion powinien uzyskać ładny, złoty kolor.

  6. ~Justyna pisze:

    A jak długo ta mikstura jest jadalna? Wygląda świetnie. Mieszkam w akademiku, a tu bez kostki rosołowej ani rusz! A z drugiej strony nie chcę się zatruwać chemikaliami.
    Pozdrawiam!

    1. ~Justyna pisze:

      ok znalazłam, kilka miesięcy brzmi dobrze :)

  7. ~Ania pisze:

    W którym momencie dodać wino?

    1. Małgosia pisze:

      Gotuje się wszystko razem od samego początku, tylko parmezan dajemy pod koniec.

  8. ~Beata pisze:

    Czy użycie parmezanu jest koniecznie? Ma specyficzny smak i niekoniecznie :) akceptowalny przez wszystkich domowników :0

    1. Małgosia pisze:

      Można pominąć. Pełni on tu rolę raczej wzmacniacza smaku, ale nie jest niezbędny.

  9. ~Marzena pisze:

    Parmezan jest wzmacniaczem smaku, bo jest źródłem glutaminianu. Wydaje mi się, że pominięcie go spowoduje, że pasta nie będzie miała wyraźnego smaku.

    1. Małgosia pisze:

      Są jeszcze grzyby, które mają podobne właściwości i jeśli ktoś naprawdę nie toleruje parmezanu, może wykluczyć go z przepisu bez dużej szkody dla smaku. Faktem jest natomiast to, że nie jest on wyraźnie wyczuwalny, czy możliwy do wyodrębnienia.

  10. ~Katarzyna pisze:

    Zrobiłam i ja. Wygląd rzeczywiście nieco ciemniejszy niż Twoja pasta. Zamiast selera korzeniowego (uczulenie…) dodałam seler naciowy, zamiast 2 łyżek lubczyku dodałam 1 i 1 dużą mrożonego z ogródka. A jeśli chodzi o parmezan to próbowałam pastę bez sera i z serem i stwierdzam , że ser rzeczywiście fajnie podkręca smak. No i poprawia konsystencję.

  11. ~Katarzyna pisze:

    To jeszcze raz ja… zrobiłam wczoraj bazę do zupy z dodatkiem pasty i jestem zachwycona! Na ok. 2,5 l wywaru wrzuciłam ok. 4 łyżeczek pasty. Wyszła b. fajna baza. Jedynie do rosołu chyba nie bardzo się nadaje bo wywar zrobił mętno-pomarańczowy – jak po zmiksowaniu włoszczyzny. Ale smaczek bardzo fajny.

  12. ~Anulaa89 pisze:

    Hmm skoro to ma być domowa i zdrowa „kostka rosołowa” to przepraszam bardzo po kiego pchać w nią parmezan, który ma być tym wzmacniaczem smaku – przecież tego syfu właśnie się chcę pozbyć przyrządzając taką własną kostkę. Parmezan zawiera glutaminian sodu więc po co mam się babrać i robić kostkę skoro i tek będzie z tym syfem. Wywalając parmezan wszystko będzie ok. Mam też pytanie bo nie używam wina więc nie chcę go specjalnie kupować, czy to obowiązkowy punkt?

    1. Małgosia pisze:

      Parmezan, mimo iż jest produktem bogatym w kwas glutaminowy nie jest szkodliwy, choć kaloryczny. Idąc dalej tą drogą, powinniśmy eliminować z codziennej diety też inne produkty, które zawierają większe ilości tej substancji m.in. pomidory, brokuły, grzyby, orzechy i wiele innych naturalnych produktów spożywczych.
      Kwestię wyboru i opinie na ten temat szanuję i pozostawiam każdemu z nas :)

      Bez wina jeszcze nie robiłam tego koncentratu, proszę spróbować zastąpić je wodą, pewnie się uda, choć smak będzie inny.

  13. ~Anna pisze:

    Ciesze sie, ze moge cos zrobic bez tego glutaminianu- nawet w naszej poczciwej Maggi dodaja. Jestem babcia i maggi za czasow mojej babci byla bardzo dobra i bez tego dodatku!!
    Moze trzeba bojkotowac te produkty by sie opamietali i przestali nas zatruwac malymi dziennymi dozami roznych swinstw szkodliwych dla zdrowia- nawet w soli jest E…. by byla sypka???
    A wlasciwie pisze by zapytac sie czym mozna zastapic lubczyk? mieszkam nad oceanem i o lubczyku nawet nie slyszeli.Ze znalezieniem pietruszki to samo.Wspanialy blog.

    1. Małgosia pisze:

      Jeżeli nie uda się Pani zdobyć suszonego lubczyku, proszę go pominąć, przyprawa będzie miała nieco inny smak, ale z pewnością nie straci na funkcjonalności.
      Dziękuję za miłe słowa, cieszę się, że podoba się Pani blog :)

  14. ~anna pisze:

    Wszystko zrobilam wedlug przepisu- zrobila sie bardzo gesta ciapa i dosc sucha- czyli do tego zagotowania mialam klopoty wiec podlalam woda by moglo zabulgotac ( bo wino biale zostalo skomsumowane wczoraj do ostryg, odejmujac 100 ml do bulionowki) – przykrylam, mieszam od czasu do czasu i napisze co z tego wyszlo.Dostalam od przyjaciolki z Paryza poczta pietruszke jeszcze z czubem zielonym ( dostala na rynku bio ): nie wiem czy dobrze zrobilam ale tez dodalam do calosci.
    Napisze jak juz bedzie gotowe do sloika.

  15. ~anna pisze:

    Juz bulionowka w sloikach spi spokojnie w lodowce.Z wygladu tak jak na zdjeciu- smak? bardzo jestem zawiedziona. Dominuje smak marchewki takiej dobrze ugotowanej.Oczywiscie bardzo slona ale nie czuje innych smakow.Mam wrazenie,ze jest zmielona marchew i sol-Dodalam do jarzyn z cielecina i ciagle smak marchewki w sosie . Spodziewalam sie teczy smakow i zapachow. a moze pomylka w gramach? czy rzeczywiscie dac 500gr. marchwii? czy to moze 50gr. niestety na blogach sa pomylki.
    Mam tego sporo i jednak duzo pracy z tym by wyrzucic- jak pozbyc sie tego okropnie dominujacego smaku marchewki?

    1. Małgosia pisze:

      Nie ma błędu w podanych proporcjach składników. Pierwszy raz spotykam się z taką opinią, nie wiem jaka może być przyczyna niepowodzenia. Nie potrafię pomóc.

  16. ~Katarzyna pisze:

    Zrobiłam po raz drugi ponieważ jestem b. zadowolona z tej pasty. Dodaję ją do każdej (prawie…) zupy, podkręcam sosy, myślę, że można spróbować dodać ją do marynaty do mięsa. Co do dominacji marchewki to nie zauważyłam. Moja pasta jest b. aromatyczna od ziół i przypraw. Zmiany, jakie wprowadziłam to jak już pisałam gdzieś wcześniej, zastąpienie selera selerem naciowym i lubczyku suchego lubczykiem świeżym lub mrożonym. I jeszcze jedna zmiana, tym razem dodałam cheddara bo nie miałam parmezanu. Jak dla mnie rzecz świetna i nie do zastąpienia przez kupne ersatze.

  17. ~anna pisze:

    jestem uparta wiec dalsze proby z bulionowka- pisze by zmienic opinie o niej. W daniu z cielecina rzeczywiscie mialam tylko smak marchwi; Kiedy zrobilam zupe pomidorowa: na 1 l wody dodalam 1 lyzke do zupy bulionowki, zagotowalam i dodalam pol sloiczka przecieru pomidorowego „pudliszki”i juz na malym ogniu popyrkalo 10 minut. na koniec troche smietany a i dodalam lane kluski.Wspaniale.

    1. Małgosia pisze:

      Cieszę się, że jednak udało się znaleźć dobre zastosowanie dla koncentratu :)

  18. ~Pasta pisze:

    Jakie mniej więcej proporcje – woda pasta trzeba zachować do uzyskania smacznego bulionu? Ktoś ma jakieś doświadczenia w tej materii?:D

    1. Małgosia pisze:

      Ze względu na dużą zawartość soli pasty dodaje się stosunkowo niewielkie ilości, ale zdecydowanie będą one się różniły w zależności od preferencji smakowych i indywidualnych przyzwyczajeń. Osobiście bardziej polecam pastę jako bazę przyprawową niż samodzielny bulion do bezpośredniego spożycia.

  19. ~Renata pisze:

    Dzięki za przepis,na pewno zrobię.

  20. ~regina pisze:

    Sprytnie adoptowany przepis z Thermomixa na tradycyjną metodę sporządzenia bulionu warzywnego.Należy koniecznie dodać gałązkę /same liście/szałwi.Szałwia ma działanie antybakteryjne.

  21. ~małgorzata pisze:

    jutro robię , super pomysł p. Małgosiu pozrawiam

  22. ~Psotka pisze:

    rewelacyjny koncentrat bulionu a do tego szybko i bez kłopotu robi się w urządzeniu THERMOMIX
    polecam

  23. ~ewaa pisze:

    dwa dni temu zrobiłam domową kostkę rosołową ze strony SKUTECZNIE TV, jest mniej składników, a poporcjowałam do foremek na mufinki. jak mi się skończy to zrobię na pewno z tego przepisu, zobaczymy która lepsza.

  24. iwona-maslowska1 pisze:

    Chętnie wypróbuję przepis. Mam jednak pytanie dotyczące wina- ma być wytrawne, pólwytrawne czy jakieś inne. Pozdrawiam .

    1. Małgosia pisze:

      Wytrawne lub półwytrawne będzie dobre.

  25. ~Iwona pisze:

    Dziś zrobiłam. Troszkę ciemniejsze mi wyszło niż na zdjęciach. To chyba kurkuma, a może świeży lubczyk… Wina nie dodałam, nie zdążyłam, sama wypłam :D. No i grzybów też nie dodałam, ale i tak pięknie pachnie. Jutro wypróbuję jak smakuje w zupie.

  26. ~domi pisze:

    Dziekuje bardzo za przepis. Wczoraj wykonany, dzisiaj przetestowany (na ogorkowej).
    Faktycznie, jest to bardzo dobra baza do zup lub sosow. Rosolu nie zastapi, ale na pewno bedzie to moj N° 1 w spizarce.
    Troche zle sie zabralam do mielenia warzyw – w blenderze je zmasakrowalam na packe. Puscil sok i trzeba bylo dluzej gotowac, aby uzyskac dobra konsystecje. Nastepnym razem zetre na tarce, wowczas bedzie mniej gotowania i kolor bedzie bardziej zolty ! Mysle ze to bardzo wazne zeby nie przegotowac.
    Zamiast parmezanu dodalam sosu sojowejo (tez daje kopa).
    Ktos wyzej pisal, ze czuc marchewka – absolutnie, nie. U mnie czuc ziolami, troche przesadzilam z lubczykiem. I ku memu wielkiemu zaskoczeniu, soli w cale nie jest za duzo !! Mysle, ze nastepnym razem wymieszam wszystkie skladniki w radlu i sprobuje przed dorzuceniem soli. Bo z sola jest oczywiscie niejadalne.
    Dzisiaj zrobilam ogorkowa na tym bulionie – kolor lekko ciemnawy i opakly, ale to zapewne kwestia przyzwyczajenia. Wazne ze sie nie je syfu chemicznego. I doprawilam lekko sosem sojowym !

    Dziekuje za przepis, na pewno go troche udoskonale do mojego smaku. Slowem – rewelacja !

    PS. Wyszly mi 4 srednie sloiki. Prztrzymam z nimi zime :)

  27. ~Linka pisze:

    A czy można pominąć grzyby?

    1. Małgosia pisze:

      Grzyby to jeden z najlepszych naturalnych wzmacniaczy smaku. Pominąć można, ale zdecydowanie wart ich dodać.

  28. ~mcfrytka pisze:

    1/2 puszki pomidorów bez skórki – jaka duza jest puszka… u mnie sa rozne wielkosci puszek z tymi pomidorami :( ile gram dodac??? dziekuje!

    1. Małgosia pisze:

      1/2 puszki pomidorów to 200g

  29. ~mcfrytka pisze:

    DZIEKUJE :)

  30. ~Marika pisze:

    A w zamrazarce mozna przetrzymywac?czy zamarznie i bedzie ciezko wziac porcje na lyzke?
    Boje sie,ze w lodowce sie zepsuje:/

    1. Małgosia pisze:

      Nie mrozilam, ale podejrzewam, że zamarznie „na kość”. jak już mrozić to jedyne w jednorazowych porcjach. Niemniej jednak w lodówce nie powinno nic się stać ze względu na ogromną ilość soli w składzie, która jest naturalnym konserwantem.

  31. ~Ania pisze:

    Czy można pominąć grzyby?

    1. Małgosia pisze:

      Można pominąć, ale warto ich użyć, nie są mocno wyczuwalne w smaku, a mocno wzmacniają smak.

  32. ~monisiaczeq pisze:

    Droga Małgosiu napisz mi proszę ile czasu można przetrzymywać ten „specyfik”? :p Pytam o przechowywanie w zwykłym słoiku w lodówce (w końcu będzie ciągle używany). Ewentualnie jak postąpić z nim aby przetrwał długi czas i nie popsuł się? Rozłożyć na mniejsze słoiczki kiedy jest gorący i zawekować go jakoś a potem otwierać po kolei?

    Poradź proszę :)

    1. Małgosia pisze:

      monisiaczeq, pasta zawiera tak dużo soli, która ją naturalnie konserwuje, że w lodówce może stać naprawdę długo, nawet kilka miesięcy. Jeśli chcesz jednak mieć pewność, możesz ją zapasteryzować.

  33. ~Grazyna pisze:

    Super przepis dzieki

  34. ~Katarzyna pisze:

    Dałam radę, znaczy, że naprawdę łatwe:). Co do koloru, to też myślałam, że ciemny jakiś, ale jak doświetliłam do zdjęcia, to wyszedł taki sam :D

    1. Małgosia pisze:

      Światło też na pewno nie jest bez winy w tym przypadku. Muszę kiedyś zrobić nowe zdjęcia do tego wpisu. Teraz pewnie lepiej by mi wyszły ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>