Tort kokosowy.

9 Flares Pin It Share 9 Facebook 0 Twitter 0 Google+ 0 Email -- LinkedIn 0 9 Flares ×

Lekki jak piórko, delikatny i subtelny tort. Dzięki wielu cienkim warstwom, biszkopt nie wymaga nasączania ponczem, a smak jest odpowiednio wyważony. Mimo minimalistycznej dekoracji, to jeden z lepszych tortów, jakie udało mi się zrobić.

Praca nad tym wpisem nie obeszła się bez przygód. Najpierw kilka dni zastanawiałam się jaki smak tortu wybrać, bo że ma być to tort nie miałam najmniejszych wątpliwości, w końcu testowałam zestaw do krojenia biszkoptu. Od początku chodził mi po głowie tort mokka lub taki, który miałam ochotę nazwać pinakoladą. No i w końcu wybrałam… ten drugi. Zabrałam się za pieczenie biszkoptu, z pamięci, jak zawsze z tego jedynego przepisu. Mąka, jajka, kakao… Zaraz jakie kakao? Miał być piękny biały torcik, no trudno, będzie jednak mokka…

30 minut później miałam pięknie wyrośnięte biszkopty, liczyłam na piętrowca z niezliczoną ilością warstw. To byłby mój drugi w tym życiu, choć o żadnym jeszcze nie pisałam na blogu. Krem wyszedł bajeczny, zdjęcia natomiast, no cóż pospieszyłam się… krem nie zdążył się schłodzić i wszystko wyglądało dość niewyjściowo po pokrojeniu. A wszystko przez tę nieszczęsną jesień i przedwczesny zmierzch. Torcik natomiast był tak pyszny, że jeszcze tego samego dnia został zjedzony. Z pewnością wkrótce go powtórzę, już na spokojnie.

Powtórzę tym chętniej, że kolejny miesiąc współpracy ze sklepem redcoon.pl zaowocował tym razem zestawem do krojenia tortów marki Zenker. Integralną częścią wspomnianego zestawu jest stalowa obręcz, dzięki której podzielenie standardowej wysokości biszkoptu na 6-8 blatów to przysłowiowa pestka. Obręcz ma regulowaną średnicę (26-28cm), jednak pokrojenie ciasta o mniejszej średnicy nie stanowi większego problemu. Podczas pracy przychodzi nam z pomocą nóż o potężnym ostrzu, przypominający ostrze do chleba. świetnie radzi sobie z delikatnym biszkoptem nie uszkadzając go i nie krusząc miękkiego wnętrza. Pokrojone blaty przeniesiemy za pomocą chromowanej tacy, w której przy okazji można się niemal przejrzeć lub potraktować później jako sprytną blendę. Ale to tylko jeśli z różnych powodów fotografujemy swoje wypieki ;)

Do tej pory korzystałam z tradycyjnych noży do krojenia biszkoptów lub bawełnianej nitki, jednak przyznaję, że nigdy nie miałam tyle cierpliwości, by było równo i nienagannie. Tym razem po raz pierwszy udało mi się uzyskać 6 równych „placków” (w kokosowym torcie 5, ale głównie dlatego, że córka porwała mi jeden z nich i zjadła ze smakiem „na sucho”). Zestaw pokochałam od pierwszego cięcia.

Obręcz wprawdzie nie rozwiązuje problemu tortów nietrzymających pionu, bo prosto pokrojony biszkopt to dopiero połowa sukcesu, ale gwarantuję, że dzięki niej można uniknąć niepotrzebnej frustracji podczas krojenia i składania tortu. Cienkie warstwy ciasta mają jeszcze jedną zaletę. Dzięki nim tort jest znacznie smaczniejszy, jakby bardziej wilgotny, wyważony, o pełniejszym smaku.

Tak też było w przypadku mojej pinakolady bez ananasa (bo zapomniałam kupić, a może nie było…) Tort smakował wybornie, lekki, kokosowo-śmietankowy krem cudownie współgrał z delikatnym, jasnym biszkoptem i wręcz rozpływa się w ustach. W ramach dekoracji wykorzystałam wiórki kokosowe, co sprawiło, że osiągnęłam efekt kokosowej chmurki, jednak jeśli lubicie bardziej wyrafinowane i eleganckie dekoracje, nie widzę przeszkód, by dać upust własnej wyobraźni. Z takim deserem niedziela upłynęła leniwie w promieniach jesiennego słońca.

Dziś poniedziałek, po lenistwie ani śladu. Dobrze, że chociaż został mi kawałek kokosowego tortu…

Składniki:

biszkopt o śr. 20cm:

  • 4 jajka
  • 2/3 szklanki cukru
  • 1/2 szklanki mąki pszennej typ 405
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 1 płaska łyżeczka proszku dopieczenia
  • 1 łyżeczka octu

krem kokosowy:

  • puszka mleka kokosowego 400ml
  • 330ml kremówki
  • 1/4 szklanki cukru pudru
  • 60g wiórków kokosowych
  • 3 łyżeczki żelatyny (+1/4 szklanki gorącej wody do rozpuszczenia)

Przygotowanie krok po kroku:

  • Białka oddzieliłam od żółtek. Ubiłam na bardzo sztywną pianę, stopniowo dodając cukier.
  • W drugiej misce utarłam żółtka z proszkiem do pieczenia i octem energicznie mieszając łopatką do uzyskania puszystej, jasnej piany.
  • Obie piany połączyłam mieszając tylko do połączenia łopatką.
  • Na koniec dodałam przesiane mąki i bardzo ostrożnie i delikatnie wymieszałam.Przełożyłam do tortownicy, której dno
  • Wyłożyłam papierem do pieczenia i piekłam w 160-170°C przez 25-30 minut.
  • Upieczony biszkopt wyjęłam i odstawiłam na 10 minut, po tym czasie wyjęłam z tortownicy i schłodziłam na kratce układając „do góry dnem”. Biszkopt najlepiej upiec dzień przed krojeniem i składaniem tortu.
  • Żelatynę rozpuściłam w 1/4 szklanki gorącej wody i odstawiłam do lekkiego schłodzenia.
  • Mleczko kokosowe napowietrzyłam przez chwilę mikserem, dodałam przestudzoną żelatynę i jeszcze chwilę ubijałam.
  • Spienione mleko wstawiłam do lodówki do chwili aż zaczęło tężeć.
  • Wiórki kokosowe zmiksowałam na drobno w blenderze.
  • Kremówkę ubiłam z cukrem pudrem, następnie dodałam tężejące mleko kokosowe i wiórki i delikatnie połączyłam.
  • Odstawiłam do lodówki, aż krem zgęstniał na tyle, by móc swobodnie smarować blaty biszkoptowe bez ryzyka wypłynięcia kremu.
  • Pokroiłam biszkopt na cienkie blaty za pomocą zestawu Zenker, smarowałam kolejno kremem. Pozostałym kremem posmarowałam wierzch i boki tortu i obsypałam obficie wiórkami kokosowymi.
  • Odstawiłam do schłodzenia. (Polecam kilkugodzinne schładzanie, a nawet pozostawienie na całą noc. Tort będzie wówczas dobrze się kroił, a krem będzie na tyle sprężysty, że nie będzie się deformował pod nożem. Ja pokroiłam tort o godzinę za szybko, przez co ugiął się odrobinę pod nożem).

Smacznego!

The following two tabs change content below.

Małgosia

Spodobał Ci się przepis? Będzie mi miło jeśli udostępnisz go swoim znajomym lub pozostawisz komentarz. Możesz też dołączyć do grona czytelników na serwisach takich jak Facebook, Instagram, Twitter, czy Pinterest i śledzić na bieżąco kolejne wpisy.

21 przemyśleń na temat “Tort kokosowy.”

  1. ~Andźka pisze:

    A biszkopt „nie rwał się” przy krojeniu za pomocą tego narzędzia? Tak się długo zastanawiałan nad kupnem tej obręczy i nie jestem przekonana. Torcik fajny. U mnie był podobny: http://cudaicudenka.blogspot.com/2013/04/tort-pina-colada.html :)
    Pozdrowionka!

    1. Małgosia pisze:

      Nigdy wcześniej tak łatwo nie kroiło mi się biszkoptu. Jeśli ciasto ma średnicę obręczy, to niemal nie ma możliwości aby się porał, jeśli jest mniejszy trzeba kroić ostrożniej, ale nic takiego mi się nie przytrafiło, a jak pisałam nie jestem mistrzem cierpliwości w tej dziedzinie :) Obręcz polecam.

  2. ~Majana pisze:

    Genialny tort! wygląda tak delikatnie, zjawiskowo,pysznie. Cudny no!:)

    1. ~Malineka pisze:

      Ten torcik podoba mi się najbardziej. Jest lekki i zapewne bardzo smaczny.

  3. ~bielinka pisze:

    Piękny, uwielbiam takie minimalistyczne torty, mają swój urok :) A jeszcze ten kokos! :) No i biszkopt: pokrojony idealnie :)

  4. ~karmel-itka pisze:

    o maaaatko! toż to jest cudo, nie tort :]

    1. Małgosia pisze:

      Dziękuję :)

  5. ~Łucja pisze:

    tort cudny :) kokosowe uwielbiam! a obręcz rzeczywiście świetna i przydatna! przydała by się :D

  6. ~gin pisze:

    Tort wygląda wspaniale :) Chodzi za mną kokosowy już od dłuższego czasu, muszę w końcu wcielić plany w życie :)


  7. Wygląda obłędnie pysznie :)


  8. Właśnie się intensywnie ślinię… uwielbiam torty kokosowe!

  9. Chrapka pisze:

    Nie przepadam za wiórkami kokosowymi, ale to nie znaczy, że nie mogę się pozachwycać ;) Pięknie się prezentuje, no i ta obręcz – to pewnie duża pomoc przy dzieleniu biszkoptu. Wygląda wspaniale i wierzę na słowo, że tak smakuje.
    Zapraszam do siebie w wolnej chwili ;)

    1. Małgosia pisze:

      Cieszę się, że tort robi dobre wrażenie, a zestaw do krojenia biszkoptu gorąco polecam.


  10. Tort jest bardzo elegancki :)

    1. ~Ilona pisze:

      Witam a jakis pacz do tego?

      1. Małgosia pisze:

        Jeśli tort przygotowuje się dzień wcześniej, nasączanie można pominąć, natomiast do szybkiego spożycia można nasączyć prostym cytrynowym ponczem (woda, cukier, sok z cytryny) lub alkoholem według uznania (cytrynówka, spirytus itp)

  11. ~Joanna pisze:

    Dzień dobry. Napisała Pani, że nie trzeba tego tortu ponczować. Nie będzie za suchy? Chciałabym go robić na 18tkę Siostrzenicy. Ale ten ma 20 cm, więc chyba muszą być 2 szt. na 17 osób? Czy ma Pani gdzieś informacje / wskazówki (na stronie), jak prawidłowo ponczować i w jakich proporcjach, aby nie „przelać” a jednocześnie aby torty nie były zbyt suche? Cieło pozdrawiam i dziękuję za przepis. Skusiło mnie slowa lekki i kokos :-)

  12. ~Joanna pisze:

    i jeszcze dwa małe pytania: ostatnio nie mam blendera, czym można zmiksować wiórki? :-( czy dobrze rozumiem, jednego dnia upiec biszkopt (cyt. Biszkopt najlepiej upiec dzień przed krojeniem i składaniem tortu.) Następnego dnia przełożyć kremem, schłodzić i też odstawić na noc. Dopiero kolejnego podawać? Pytam, bo mam ostatnio złe doświadczenia z tortem bezowym, który drugiego dnia się zupełnie rozpłynął :-( Z góry dziękuję za odpowiedź

    1. Małgosia pisze:

      Pani Joanno, jeżeli biszkopt będzie pokrojony na te 4-5 cienkich warstw i będzie miał czas by „przegryźć” się z kremem, nasączanie naprawdę nie powinno być konieczne. Jeśli jednak postanowi Pani zrobić tort ok. 3 warstwowy i ma stanowić urodzinowy deser, warto go lekko skropić. Nie mam wprawdzie dokładnej instrukcji ponczowania tortu, ale zazwyczaj używam soku z 1/2 cytryny, 1/2 szklanki wody i 2 łyżek cukru. Ta ilość powinna wystarczyć na 3 20cm warstwy tortu. Na 18-tkę można taki poncz wzbogacić odrobiną alkoholu – świetny tu będzie likier kokosowy lub ananasowy lub po prostu spirytus – jak to robiło się dawniej :) Co do pieczenia samego biszkoptu, nie ma konieczności wypiekania go dzień wcześniej, po prostu tak jest wygodnie, a taki powoli stygnący biszkopt się świetnie kroi. Przyznam, że sama rzadko piekę go dzień wcześniej. Torty biszkoptowe w przeciwieństwie do bezowych nie rozpływają się, a wręcz przeciwnie, po dobrym schłodzeniu idealnie się kroją i są stabilniejsze.
      Bezy zawsze polecam przekładać kremem bezpośrednio przed podaniem, bo im delikatniejsza beza, tym szybciej rozmięka.

    2. Małgosia pisze:

      I jeszcze wiórki :) proszę użyć drobniejszych wiórków – extra fine. Krem będzie nieco bardziej strukturalny, ale nie powinno to zaszkodzić

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>