Domowy pikantny ketchup.

6 Flares Pin It Share 6 Facebook 0 Twitter 0 Google+ 0 Email -- LinkedIn 0 6 Flares ×

 

Nauczono nas, że ketchup to ten czerwony w butelce na półce w sklepie. Od pikantnych poprzez łagodne, aż po ziołowe i te dla dzieci. Wszystkie one mają jednak podstawową wadę – nie wiemy tak naprawdę co w nich siedzi. Możemy tylko wierzyć zapewnieniom producentów, że same pomidorki…

Ja jednak jak nie upchnę pomidora do słoika sama, to nie będę pewna, czy siedzi tam na pewno. Wpycham więc ile się da… a raczej wlewam, domowych ketchup. W tym roku wyszedł naprawdę pikantny – dobry… Warto było… A dzieciom też bez obaw mogę podawać – jedzą go w niesamowitych ilościach…

Sezon na przetwory otwarłam tego roku wielkim koszem pomidorów. Pachnących, dojrzałych w słońcu, małych i dużych… Takich, jakie tylko latem można spotkać. Znalazł się nawet jeden z nosem – moje dziewczynki powitały go salwami gromkiego śmiechu – zimowe, marketowe, o smaku rdzawej kranówki takich cudów nie mają. Sprzedawca wsypał ich tyle, że ledwo mieściły się w koszu. Cena, rabat, w zasadzie nie wiedziałam do końca ile ich dostałam… Po raz pierwszy nie musiałam się nad tym zastanawiać.

Drugi miesiąc współpracy ze sklepem redcoon.pl zaowocował bowiem wagą elektroniczną, która okazała się niezastąpiona podczas codziennego kucharzenia i corocznego uzupełniania braków w spiżarni. Wprawdzie waga w mojej kuchni to nie nowość, ale jako, że do tej pory korzystałam z tradycyjnej, analogowej, ta sprawiła, że ważenie składników do ketchupu nabrało nowego wymiaru. Zyskało też nieco szyku, bo waga błyszczy niczym celebryta w blasku fleszy na czerwonym dywanie – nawet mogę postawić ją na widoku i nie straszy jak ta stara. Samo odważanie jest proste, precyzyjne i przyjemne – kładziesz i dostajesz wynik, co tu więcej pisać. Spodobała mi się natomiast ciekawa opcja, w którą jakiś mądry człowiek wyposażył moje nowe cacko. Kto choć raz korzystał z zagranicznych przepisów wie, jak kłopotliwe może być przeliczanie uncji na gramy. Waga BEURER KS 55 posiada sprytny przełącznik dzięki któremu odmierza jedne bądź drugie jednostki. Z tej możliwości chyba ucieszyłam się najbardziej (dam w końcu nieco odpocząć guglom), zaraz obok tego, że waga zajmuje naprawdę niewiele miejsca – wprawdzie zawsze podobały mi się wagi z miseczkami, ale jednak minimalizowanie zajmowanej przestrzeni jest teraz moim priorytetem.

Może nie jestem tak wprawnym kucharzem, by na oko wiedzieć, czy tej mąki w szklance jest już 125, czy dopiero 115g, może nie wyczuwam na dotyk ile waży ta średnia cebula, ale w końcu mam wagę i nie zawaham się jej użyć, tak często, jak tylko będzie to konieczne. Dzięki niej moje przepisy są precyzyjne, a jeśli rodzinka zażyczy sobie to ciasto, które piekłam tydzień temu, będę wiedziała ile gram cukru wsypać, by było dokładnie takie samo.

Kiedy myślę – waga – od razu przychodzą mi na myśl stare przepisy na domowe przetwory – wszystko w gramach, nawet szczypta soli… Nie było łatwo, a wagi elektroniczne pokazywali wtedy chyba tylko w filmach science-fiction. Dlatego też odę ku czci wagi elektronicznej (no nie mam się do czego przyczepić, choćbym chciała) postanowiłam połączyć z moim przepisem na ketchup. Zapewniam, że kto raz spróbuje, ten nie zapomni jego smaku, a kupne sosy już nigdy nie będą smakowały tak dobrze. Dlatego jeśli nie zamierzacie regularnie uzupełniać zapasów, nie róbcie tego w domu :)

Składniki:

  • 3kg dojrzałych pomidorów
  • 300g cebuli (3 średnie sztuki)
  • 150g czerwonej papryki
  • 15g czosnku (2 duże ząbki)
  • 60g cukru trzcinowego demerara (4 łyżki stołowe)
  • 20g soli morskiej (ok 1 łyżki stołowej)
  • do smaku w zależności od tego, jak pikantny ketchup chcemy uzyskać: 1 łyżeczka świeżo mielonego pieprzu, 1 łyżeczka słodkiej czerwonej papryki w proszku, 1/4 łyżeczki chili w proszku
  • opcjonalnie 1-2 łyżki octu winnego

Przygotowanie krok po kroku:

  • Pomidory umyłam i zmiksowałam na papkę z papryką, cebulą i czosnkiem. Przelałam do szerokiego garnka, posoliłam i doprowadziłam do wrzenia. Następnie gotowałam na intensywnym ogniu do zredukowania o 1/4-1/3.
  • Odparowane warzywa przetarłam przez sito i ponownie zagotowałam.
  • Doprawiłam do smaku przyprawami i cukrem i jeszcze chwilę gotowałam do uzyskania odpowiedniej konsystencji.
  • Na chwilę przed końcem smażenia można dodać ocet, ja pominęłam ten składnik.
  • Gorący ketchup przełożyłam do słoiczków lub butelek i dokładnie zakręciłam. Zapasteryzowałam przez 15-20 minut ustawiając słoiki w wodzie do połowy ich wysokości i zagotowując pod przykryciem. Zagotowane słoiczki zostawiłam w garnku do częściowego wystudzenia, po czym wyjęłam i ostudziłam w temperaturze pokojowej.
  • Z podanej ilości składników otrzymałam około 1litra gotowego sosu.

Smacznego!

Moje rady: Jeśli nie dysponujesz dużym sitem, możesz przygotować domowy ketchup w następujący sposób: Pomidory przed gotowaniem sparzyć i obrać ze skórki, usunąć gniazda nasienne, ale odcisnąć je z soku, by odzyskać jak najwięcej smaku. Pomidory dokładnie zmiksować, nawet dwukrotnie.

The following two tabs change content below.

Małgosia

Dołącz do grona czytelników na serwisach społecznościowych, by śledzić na bieżąco kolejne wpisy lub przejdź do dyskusji, pozostawiając komentarz. Śledzę je na bieżąco, choć nie zawsze mam możliwość udzielenia odpowiedzi od razu. - Komentarze zawierające linki mogą nie zostać opublikowane - Komentarze naruszające ogólnie przyjęte zasady netykiety oraz dobrego wychowania, mogą ulec moderacji lub zostać trwale usunięte.

24 przemyślenia na temat “Domowy pikantny ketchup.”

  1. ~nikollet85 pisze:

    jeszcze nigdy nie jadłam takiego domowego ketchapu :P

    1. Małgosia pisze:

      Czas to zmienić, jest naprawdę pyszny.

  2. ~li_lia pisze:

    No Kochana, sprzęt robi pozytywne wrażenie i na pewno niejednokrotnie z niego skorzystać.

    A taki keczup z przyjemnością zastosowałabym jako sos pod domową pizzę :)

    1. Małgosia pisze:

      Oj tak, bardzo ułatwia odmierzanie składników, polecam i wagę i ketchup :)


  3. Jako dziecko robiłam podobny ketchup z mamą. Potem przez „sklepowe” propozycje zapomniałam o tym przepisie, pora do niego wrócić :)

    1. Małgosia pisze:

      Zdecydowanie pora wrócić. Satysfakcja gwarantowana :)

  4. ~bielinka pisze:

    Domowy ketchup to jest to, zero chemii, wiemy co jemy :)

    A sprzęcik konkretny, dobry myk z zamianą jednostek :)

    1. Małgosia pisze:

      Otóż to, warto minimalizować spożywanie chemii i tak wszędzie jej pełno. Fakt, trochę roboty jest, ale warto się pobawić. Na dodatek domowe przetwory działają uspokajająco i relaksująco (przynajmniej na mnie).

  5. ~dora pisze:

    Cześć, można też pomidory przepuścić przez sokowirówkę, wtedy sok pozostaje do wypicia a miąższ wykorzystujemy do przecieru lub ketchupu,eliminujemy wtedy odparowywanie lub wypestkowywanie pomidorów:)
    pozdrawiam.

    1. Małgosia pisze:

      Owszem, można i takim sposobem, ale stosując moją metodę wykorzystujemy niemal 100% pomidora zyskując bardziej intensywny, skoncentrowany smak. Zachęcam do wypróbowania, w szerokim garnku lub głębokiej patelni nie potrwa to długo.

  6. ~Małgorzata pisze:

    Jeden z moich ulubionych blogów. Pozdrawiam
    napiecyku.wordpress.com/

  7. ~Joanna pisze:

    Przepraszam, a kiedy dodaje Pani paprykę?:)

    1. Małgosia pisze:

      Wygląda na to, że jakiś chochlik porwał paprykę z przepisu :) Oczywiście miksuję ją razem z pozostałymi warzywami i odparowuję całość. Paprykę w proszku dodaję pod koniec obróbki, do smaku.

  8. ~Agata pisze:

    Pamiętam moja ciocia robiła kiedyś domowy ketchup, jednak było to laaata temu i zapomniałam jak smakował. Dzięki za przepis, przypomnę sobie :)

  9. ~Bartek pisze:

    Hej! Wczoraj poszło 15 kg pomidorów na przecier, dzisiaj wypróbuję Twój pomysł na keczup- będzie się działo!
    Smacznie pozdrawiam!

  10. ~anna pisze:

    Muszę spróbować zrobić, domowe jest wszystko lepsze, fajny pomysł :)

    1. Małgosia pisze:

      Koniecznie wypróbuj, polecam :)

  11. ~Asia pisze:

    Jak długo można taki ketchup przechowywać i w jakich warunkach?? :)

    1. Małgosia pisze:

      Pasteryzowany ketchup można przechowywać długo, poza lodówką. Standardowo, jak wszystkie przetwory. Po otwarciu, w lodówce.

  12. ~Michał pisze:

    My też robimy ketchupy domowe, nie ma z tym dużo pracy (pomidory same się gotują) a smak i przede wszystkim właściwości zdrowotne zupełnie inne. Pozdrawiam

  13. ~alex2511 pisze:

    Po prostu rewelacja !!!!!!

  14. ~zbyszek pisze:

    tak zrobiony ketchup to niestety zupa pomidorowa. Żeby był prawidłowy powinno wyjść około 400 ml ketchupu. Za mało odparowałaś.

  15. ~Monika pisze:

    My również robimy sami, zarówno ketchup jak i przecier pomidorowy, na lubelszczyźnie nie ma problemu ze znalezieniem na giełdzie dobrej jakości pomidorów.

  16. ~Miśka pisze:

    Genialny smak! Dziękuje za przepis :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>