Idealne gofry. Test opiekacza 3w1.

2 Flares Pin It Share 2 Facebook 0 Twitter 0 Google+ 0 Email -- LinkedIn 0 2 Flares ×

 

O ile do pieczenia naleśników nigdy nie potrzebowałam specjalistycznego sprzętu, tak przygotowanie gofra w domu było do tej pory dla mnie niewykonalne. Od dłuższego czasu kusiły mnie porozstawiane w sklepach zgrabne gofrownice. Naczytałam się o nich tyle, że właściwie nie byłam pewna, czy istnieje takie, które jest w stanie spełnić moje wymagania. A jak wiecie, ja nie przywykłam do zadowalania się półśrodkami.

Tak więc żyłam sobie bez gofrownicy czytając o nich od czasu do czasu i przekonując się coraz bardziej, że ta jedyna powinna mieć jak największą moc i w żadnym wypadku i absolutnie nigdy, przenigdy nie powinna być urządzeniem wielofunkcyjnym.

No to klops… bo gofrownica idealna według moich obliczeń przekraczała mój przeznaczony na nią budżet.

I żyłam sobie dalej i ślinka ciekła mi po brodzie, gdy przeglądałam pyszne przepisy na rumiane, lekkie i chrupiące gofry. Marzenie… Ach…

I pewnie żyłabym tak dalej kupując swoje idealne gofry tylko przy okazji zakupów w pobliskim markecie, gdyby nie współpraca, którą niedawno nawiązałam ze sklepem internetowym redcoon.pl Mój wybór padł na urządzenie wielofunkcyjne Unold 48356 Multi 3 w 1 (Opiekacz, gofrownica, grill).

Przyznam, że miałam sporo wątpliwości, bo przecież powszechna opinia mówi, że „te trzy w jednym to zło”, że tosty blade, gofry do niczego, i ogólnie tylko na dnie szafy dobrze się prezentują. Postanowiłam zaryzykować. Przekonał mnie fakt, że urządzenie osiąga moc 1000W, a to podobno wystarcza do upieczenia dobrego gofra.

Jako niezupełnie szczęśliwa posiadaczka opiekacza do kanapek starej daty, postanowiłam zmierzyć się z nowym sprzętem o podobnym przeznaczeniu. O ile to stare doprowadzało mnie do niemal szewskiej pasji podczas czyszczenia, tak nowe bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło. Dzięki wyjmowanym płytkom w prosty sposób można utrzymać urządzenie w należytym stanie.

Dodatkowym atutem jest też fakt, że sprzęt, który łączy w sobie właściwości kilku urządzeń i tym samym ogranicza ilość potrzebnego miejsca do przechowywania sterty „gratów” jest zbawieniem dla wszystkich posiadaczy małych kuchni, takich jak moja. Swoją drogą, kuchnia nigdy nie jest na tyle duża, by pomieścić wszystkie niezbędne bibeloty. Powyższy fakt ma sens tylko wówczas, gdy urządzenie spełnia swoje zadania co najmniej tak dobrze jak te pojedyncze. Na szczęście w tym przypadku tak jest.

Do tego stwierdzenia jednak musiałam się przekonać. Wciąż bowiem w głowie dudniły mi słowa „opinii powszechnej”. Pierwsze gofry okazały się na swój specyficzny sposób niewypałem. Owszem, były chrupiące, wypieczone, smaczne, ale zupełnie nie takie jakich się spodziewałam.

Kilka kilogramów mąki później byłam już porządnie zrezygnowana. Czułam się pokonana przez gofry. Wyobrażacie sobie co to za uczucie? Co najmniej takie samo jak przejść na dietę i po miesiącu umartwień zobaczyć na wadze kilogram więcej.

Wiedziałam jednak, że gofrownica ma potencjał, bo gofry wychodzą rumiane i chrupiące. Problem musiał leżeć w przepisach, kóre niezupełnie wpasowały się w moje wyobrażenie gofrów. Nie poddawałam się…

W międzyczasie opiekacz z powodzeniem opiekł tuzin tostów, a grill kilka porcji pysznych tortilli. Wszystko było złociste i pięknie wypieczone. Na dodatek żaden tost nie przywarł do opiekacza (!)

Niezależnie od tego, jak piękne i chrupiące udawały się tosty, jakie śliczne prążki od rusztu przypiekały się na tortillach, najważniejszym sprawdzianem wciąż było upieczenie gofra idealnego, bo jak upiecze gofry, to poradzi sobie ze wszystkim! Przepisy pamiętałam już chyba na pamięć. Zabrałam się więc za kolejną porcję. W efekcie pomieszałam wszystko, nie licząc na wiele. I co?

I upiekłam perfekcyjne gofry. W smaku dokładnie takie, jak lubię. Leciutkie jak piórko, chrupiące, rumiane i pięknie wyrośnięte. Puszyste i mięciutkie wewnątrz, a przy tym delikatne i niezbyt tłuste. Smak najlepszych wakacji nad morzem zamknięty w złocistym waflu! Gdy poleżą, miękną, ale z powodzeniem można przywrócić im chrupkość podgrzewając na suchej patelni. Poza tym kto powiedział, że zdążą poleżeć…

Nie wiem, czy uda mi się zupełnie obalić miażdżącą „opinię powszechną” o urządzeniach typu 3w1, ale moje testy udowadniają, że Unold 48356 Multi 3 w 1 (Opiekacz, gofrownica, grill) daje radę! Stosunkowo szybko się nagrzewa do maksymalnej temperatury, równomiernie opieka, nic nie przywiera, mocowanie płytek nie sprawia żadnych problemów, a czyszczenie to sama przyjemność.

Polecam i zapraszam po przepis na moje „najlepsiejsze” idealne gofry:

Składniki:

(na około 6 kwadratowych gofrów)

  • 1 szklanka mąki pszennej tortowej
  • 1 jajko
  • 1/2 szklanki mleka
  • 1/2 szklanki wody mineralnej gazowanej (może być zwykła)
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 2 łyżeczki cukru waniliowego (lub zwykłego)
  • 2 łyżki oleju
  • szczypta soli

Przygotowanie krok po kroku:

  • Mąkę przesiałam do miski. Dodałam żółtko, wodę oraz mleko, proszek do pieczenia, cukier, olej i sól – w skrócie wszystkie składniki oprócz białka jajka. Wszystko dokładnie rozmieszałam za pomocą rózgi na jednolitą masę
  • Rozgrzałam urządzenie Unold 48356 Multi 3 w 1
  • Ubiłam białko na sztywną pianę, a następnie delikatnie wymieszałam je z ciastem.
  • Przed pierwszym użyciem lekko posmarowałam olejem płytki gofrownicy za pomocą pędzelka.
  • Wlewałam porcje ciasta i piekłam na złoty kolor kilka minut.
  • Po upieczeniu odstawiałam gofry na kratkę pionowo – opierając je o coś wyższego, by odparowały i nie zmiękły. Dzięki temu zabiegowi gofry dodatkowo odparowały.
Moja rada: 
1. Podczas pieczenia gofrów nie należy otwierać zbyt szybko urządzenia, np w celu sprawdzenia stopnia wypieczenia. Gdy tak się stanie i ciasto będzie wciąż blade i miękkie, gofry opadną i powstaną nieapetyczne placki. Podobna zasada jak przy pieczeniu ciasta. 
2. Warto też stosować zasadę stawiania pionowo upieczonych gofrów. Pozwala to na lepsze odparowanie i powoduje, że są znacznie bardziej chrupiące.

Smacznego!

Sponsorem dzisiejszego wpisu i gofrów jest:

The following two tabs change content below.

Małgosia

Dołącz do grona czytelników na serwisach społecznościowych, by śledzić na bieżąco kolejne wpisy lub przejdź do dyskusji, pozostawiając komentarz. Śledzę je na bieżąco, choć nie zawsze mam możliwość udzielenia odpowiedzi od razu. - Komentarze zawierające linki mogą nie zostać opublikowane - Komentarze naruszające ogólnie przyjęte zasady netykiety oraz dobrego wychowania, mogą ulec moderacji lub zostać trwale usunięte.

35 przemyśleń na temat “Idealne gofry. Test opiekacza 3w1.”


  1. Nie ma jak to dobre, chrupiące gofry!

  2. ~Wiola pisze:

    koniecznie muszę wypróbować Twój przepis :)

    1. Małgosia pisze:

      Wypróbuj koniecznie. Ja już nie będę kupować :)

  3. ~rumburak pisze:

    Tylko chrupiące, bo nienawidze jak ciasto się ciągnie – zapraszam http://ciekawe-miejsca-polska-wakacje.blog.pl/

  4. ~MerryJ pisze:

    również nie preferuje urządzeń trzy w jednym bo to zazwyczaj wychodzi gorzej niż jakbym kupiła 3 urządzenia osobno, bynajmniej jakoś byłaby zadowalająca, czasami jednak jak miałaś okazję się przekonać, warto zaryzykować :)

    1. Małgosia pisze:

      Ja nie mam nic przeciwko takim wynalazkom o ile się sprawdzają. Jeśli można zaoszczędzić choć odrobinę miejsca, to ja na to idę – będzie miejsce na coś innego :)

  5. ~Marcel Q. pisze:

    Wyglądają podejrzanie równo. Ładnie. Idealnie wręcz. :>

    1. Małgosia pisze:

      Przez cały tydzień piekłam gofry w poszukiwaniu idealnego przepisu. Doszłam do wprawy ;)
      a tak na poważnie, to naprawdę nic trudnego :)

  6. ~li_lia pisze:

    Jakie IDEALNE.
    Kochana, od lat szukam dobrej gofrownicy i wreszcie doznałam olśnienia!

    1. Małgosia pisze:

      Trochę mi to zajęło zanim zrozumiałam, że problem leży po stronie przepisu.

  7. ~Rozrywka pisze:

    Przepis bardzo fajny. Ogólnie nie mam niestety gofrownicy, lecz Twój wpis mnie zachęca do sprawienia jej sobie :)

    1. Małgosia pisze:

      Warto, oj warto zaopatrzyć się w gofrownicę :) Ciepłe gofry na śniadanie to idealny początek dnia :)

  8. ~Anka pisze:

    Muszę wypróbować, bo niestety każda próba robienia gofrów w moim przypadku kończy się fiaskiem. Gofry na początku zawsze są niby chrupiące i puszyste, ale już po zaledwie 30 sekundach w konsystencji przypominają znoszony kapeć. I naprawdę wypróbowałam już tysiące przepisów. Może Twój przepis okaże się „tym jedynym, idealnym”. Mam nadzieję. Pozdrawiam. ;)

    1. Małgosia pisze:

      Spróbuj stawiać pionowo świeżo upieczone gofry, oprzeć je o coś, by para miała swobodne ujście. To powinno pomóc.

  9. ~li_lia pisze:

    Kupiłam w B gofrownicę :) Pierwsze wypieki według dołączonego do sprzętu przepisu pozostawiały wiele do życzenia. Teraz robię zgodnie z Twoją recepturą. Jak niczego nie popsuję pochwalę się na blogu.
    Dzia za inspirację :*

    1. Małgosia pisze:

      Kochana, musi się udać, trzymam kciuki :)

  10. ~karolina pisze:

    OKROPNIE WYSZEDŁ

    1. Małgosia pisze:

      A co konkretnie nie wyszło? Chętnie poznam szczegóły i być może pomogę znaleźć jakieś rozwiązanie.

  11. ~umpalumpas pisze:

    niestety wyszly kapcie… moje urzadzenie 3w1 Apollo nie jest w stanie udzwignąć zadania ale dzięki za przepis choc moze ciasto powinno byc troche gęstsze? Próbowałaś może? pozdrawiam :-)

    1. Małgosia pisze:

      Ciasto zawsze robię o tej samej konsystencji i jestem zadowolona, dobrze rozprowadza się po gofrownicy. Za przepis ręczę rękami i nogami, nie miałam jednak do czynienia z urządzeniami o mniejszej mocy niż 1000W, a wydaje mi się, że Apollo to 750. Obowiązkowo trzeba odparować je stawiając pionowo, a jeśli to nie pomaga podsuszyć na rozgrzanej patelni bez tłuszczu.

      1. ~nico pisze:

        Ja mam severin 3in1 gofry wychodziły nijaki, zaraz zobaczymy na Twoim przepisie. Ale taka sama zasada jak przy naleśnikach jeśli chrupiące woda, jeśli miękkie (np.na krokiety) tylko mleko.

  12. ~olcia pisze:

    Przepis raczej sprawdzony i dobry, jedynie to wina raczej stoi częściej po stronie maszyny – urządzenia. A czy ciasto w konsystencji gdy robimy ma być gęste – jak barsdzo ?
    Z góry dziękuję

    1. Małgosia pisze:

      Tak jak pisałam, długo szukałam przepisu, w którym moja gofrownica upiecze ideale gofry i dlatego nie daje gwarancji, że piekąc w inny na pewno będzie tak samo, trzeba eksperymentować. Pionowe postawienie upieczonego gofra na pewno pomaga go odparować i dodatkowo dosuszyć. Jeśli chodzi o konsystencję ciasta, to wychodzi gęstsze niż naleśnikowe, taka gęsta kwaśna śmietana.

  13. ~Ania pisze:

    Przepis idealny, nie mam tak mocnej gofrownicy jak Pani (moja ma 750W), a pomimo tego gofry udały się doskonale. Pozdrawiam i dziękuję!

  14. ~Basia pisze:

    jestem bardzo zainteresowana jak sprawuje się urządzenie po kilku miesiącach, bo czytałam niekorzystna opinie o powłoce, że jest słaba i z czasem zchodzi
    czy próbowała Pani przepis na gofry bez proszku do pieczenia, czy takie się udały?

    1. Małgosia pisze:

      Jak na razie nie zaobserwowałam żadnych niekorzystnych zmian w funkcjonowaniu urządzenia, a powłoka póki co nie uległa uszkodzeniu, ale od razu mówię, że nie używam metalowych sztućców, a płytki myję dopiero po całkowitym wystudzeniu. Gofrów bez proszku nie próbowałam.

  15. ~Klaudia pisze:

    A ile mniej więcej trzeba je piec, żeby za wcześnie nie otworzyć ? Mi się wydaje, że w tym tkwił mój błąd.

    1. Małgosia pisze:

      Czas pieczenia trzeba jednak wyczuć samemu i trudno jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie „jak długo?”. W przypadku tego typu urządzeń z pewnością nie będzie to 2-3 minuty, jak podaje się w wielu przepisach. Osobiście polecam podglądać z boku jak zachowuje się ciasto. Najpierw mocno wyrasta, czasami nawet otwieram klips, by zrobić mu więcej miejsca, po chwili jakby leciutko opada, wtedy gofry są już prawie gotowe. Pozostawiam jeszcze chwilę, by dopiekły się mocniej na zewnątrz i dopiero otwieram. Od razu stawiam pionowo opierając o kratkę metalową z mikrofalówki (w końcu znalazłam dla niej zadanie), by dodatkowo odparowały i zrobiły się bardziej chrupiące.

  16. ~basia pisze:

    dałam się skusić na ten konkretny opiekacz unold 3 w 1, spełnia funkcje grila, tortille ładnie się upiekły, tostów jeszcze nie próbowałam, natomiast wykorzystałam przepis na gofry, udały się całkiem nieźle, co prawda były mocniej przyrumienione z jednej strony ale trzeba był piec ok 10 min, w tradycyjnej gofrownicy jednak upiekły się szybciej i równiej, ale w sumie jestem zadowolona, nie jest to mistrzostwo świata ale na domowy użytek starcza w zupełności

    1. Małgosia pisze:

      Dziękuję za komentarz, wierzę, że idealnie uzupełni moje wrażenia z działania opiekacza.

  17. ~Monika pisze:

    Witam. Poszukuję właśnie opiekacza w stylu 3 w 1, ponieważ również marzę o idealnych gofrach dla mojej rodzinki. Brakuje mi jednak miejsca na kolejny sprzęt. Zastanawiam się jedynie czy po roku użytkowania opiekacza unold 3 w 1 nadal jest Pani zadowolona?

    1. Małgosia pisze:

      No cóż, po roku opiekacz zaczął się już trochę sypać.

  18. ~Gosia pisze:

    Zrobiłam gofry prawie według tego przepisu (nie miałam mleka normalnego wiec dałam zsiadłe i trochę mniej niż pół szklanki) i faktycznie wychodzą idealne tylko w takich urządzeniach trzeba piec ponad 20-25 min żeby były chrupiące:)

  19. ~Ilona pisze:

    Ja wolę jednak jak jeden sprzęt służy mi do jednej czynności. Dlatego w domu mam i toster i gofrownicę z wyższej półki, bo Profi. Może to kwestia tego, że raz miałam wielofunkcyjne urządzenie i się zepsuło i wtedy nic nie mogłam zrobić. A teraz jak mi się np. zepsuje toster to mam jeszcze gofrownice. A gofry uwielbiam, więc nie wiem jakbym się bez nich obeszła :) Pozdrawiam
    PS. robiłam ciasto na gofry z Twojego przepisu – faktycznie pyszne

  20. ~Michał pisze:

    Dzisiaj doszedł do nas sprzęt 3w1 (moc 1000W) polskiej firmy za 128zł z dostawą. Wygląda naprawdę solidnie i mam nadzieję, że trochę nam posłuży. Wypróbowaliśmy powyższy przepis i zrobiliśmy niespodziankę naszym dzieciom. Gofry wyszły przepyszne!!! Następnym razem wprowadzimy tylko jedną modyfikację – pomnożymy liczbę składników przez 2 albo przez 3, jeśli coś zostanie, zawsze można zjeść na zimno :)
    Dziękujemy i pozdrawiamy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>