Smaki znane i lubiane: Delicja.

5 Flares 5 Flares ×

 

Powoli staje się już regułą, że po niedzieli na blogu ukazuje się przepis na ciasto. Tak będzie i dziś, bo choć grypa rozłożyła mnie na obie łopatki nie mogłam dopuścić, by na weekend rodzinka została pozbawiona tego co kocha najbardziej (poza mną oczywiście) – słodyczy. Pieczenie tego ciasta okazało się dobrą kuracją, bo na chwile udało mi się zapomnieć o chorobie. Tak więc oblizując palce z czekolady i wybierając ostatnie krople konfitury ze słoika upiekłam ciasto na niedzielę. Was natomiast, Drodzy czytelnicy zapraszam do wspólnego pichcenia i smakowania bo naprawdę warto. Lekki, biszkoptowy spód, kremowa warstwa mascarpone ze śmietaną, dalej morelowa warstwa galaretki o nieco zmienionej strukturze i konsystencji dzięki dodaniu konfitury i gruby płaszczyk gorzkiej czekolady. Nie warto być na żadnej diecie gdy ma się pod ręką taką delicję…

 

 

Zobacz przepis pod nowym adresem. Przepraszam za drobne utrudnienia.

Zobacz przepis pod nowym adresem. Przepraszam za drobne utrudnienia.

 

The following two tabs change content below.
Z powodu planowanego zamknięcia platformy blog.pl, Ósmy Kolor Tęczy - blog kulinarny został przeniesiony. Aby zobaczyć cały przepis i skomentować, przejdź pod nowy adres klikając w zamieszczone odnośniki. Dziękuję. Nowy adres - http://osmykolorteczy.pl

10 przemyśleń na temat “Smaki znane i lubiane: Delicja.”

  1. ~Gosia pisze:

    od lat nie jadłam tych pysznych ciasteczek, a w dzieciństwie całkowicie za nimi przepadałam, chyba czas odświeżyć pamięć :)

  2. ~aga pisze:

    Smak bardzo znany i bardzo lubiany:)

    1. Pastelle pisze:

      :)

  3. ~gin pisze:

    Oczywiście, że nie warto – ciasto wygląda tak kusząco, że o każdej diecie od razu bym zapomniała, jakby ktoś przede mną postawił talerzyk z kawałkiem takiej pyszności… :)

    1. Pastelle pisze:

      :) Dziękuję :)

  4. ~Justyna pisze:

    Pyszne ciasto, dzisiaj pierwszy raz zrobiłam :)

  5. ~Maxi pisze:

    skusiłam się i zrobiłam… i powstał problem w momencie wylewania polewy na galaretkę. Polewa była ciepła, a galaretka zdążyła stężeć przez całą noc, a jednak polewa zaczęła się rozpuszczać. Ciasto pozostawione jeszcze kilka godzin w lodówce i nic nie pomogło, polewa spływała. Proszę o pomoc, co zrobić inaczej i dlaczego tak się stało , bo ciasto nam bardzo smakowało. Pozdrawiam

    1. Małgosia pisze:

      Jedyny pomysł jaki przychodzi mi do głowy to to, że czekolada była zbyt ciepła i za mocno rozpuściła galaretkę, wchłonęła zbyt wiele z niej płynu i dlatego mogła się wystarczająco nie zestalić. Jeśli wylewam czekoladę na galaretkę staram się, by miała temperaturę możliwie jak najbardziej zbliżoną do pokojowej. Jedyny sposób to niezbyt ciepła polewa i szybkie rozsmarowanie jej na galaretce.

  6. ~Maxi pisze:

    Polewa była lekko ciepła i gęsta, szybko ją rozsmarowywałam , ale będę próbowała jeszcze raz, bo ciasto jest baaaardzo dobre. pozdrawiam

  7. ~Kasia pisze:

    Witam,
    Ciasto jest naprawdę PRZEPYSZNE!!!!! Nie jest zbyt słodkie, ale takie lekko orzeźwiające :D jedyny malutki minusik to polewa- po wystygnięciu czekolady, ciasta nie dało się pokroić, gdyż warstwy wypływały na zewnątrz. Myślę, że można by było do gorzkiej czekolady dodać trochę mleka, a wtedy krojenie byłoby łatwiejsze.
    Ciasto warte polecenia, na pewno zrobię je nieraz :)
    Pozdrawiam, Kasia.

Komentowanie wyłączaone