Lasagne a’la torcik.

0 Flares Facebook 0 Twitter 0 Google+ 0 Email -- LinkedIn 0 0 Flares ×

W taki dzień jak dziś lepiej nie myśleć zbyt wiele… Miałam tyle do zrobienia, a wyszło jak zwykle… Młodsza córka uznała, że to ona jest najważniejsza i urządziła koncert na pełne gardło. Jak się można domyśleć, moje plany pozostały w planach do kolejnego zaplanowania…

W takim przypadku dobrze mieć jakiś pomysł na obiad, którego przygotowanie nie zajmie wiele czasu, a będzie smaczne i ciekawe  – kto chciałby bowiem jeść coś nieciekawego… takie np przysłowiowe flaki z olejem…

Ja postawiłam na lekkie i zdrowe danie, które sprawdza się w każdej sytuacji i może być dowolnie modyfikowane w zależności od potrzeby. Moja rodzina pokochała je od pierwszego wejrzenia.

Do przygotowania potrawy ze zdjęcia będzie potrzebne:

  • 1/2 kg mielonej łopatki wieprzowej (lub innego mielonego mięsa),
  • kilka płatów makaronu typu lasagne – z jednego wyjdą dwa kółka
  • pomidor
  • młoda cukinia
  • łyżka bułki tartej
  • 1 jajko
  • przyprawa Grill Kotanyi
  • oliwa z oliwek
  • ocet balsamiczny
  • sól/pieprz

Płaty makaronu lekko podgotowałam i ułożyłam na ściereczce. Z mięsa mielonego przygotowałam masę, jak na kotlety mielone (mięso+bułka tarta+jajko+przyprawy) z tą różnicą, że dodałam przyprawy Kotanyi, którą dostałam do wypróbowania (przyznam, że ma całkiem ciekawy bukiet smaków i aromatów). Pomidora pokroiłam w plastry i podobnie postąpiłam z cukinią.

Z płatów podgotowanego makaronu wycinałam kółka. W tym celu wykorzystałam pokrywkę od litrowego słoika.

Żaroodporne naczynie posmarowałam oliwą i zaczęłam zabawę w układanie warstw. Na samym dole znalazł się makaron, nad nim mięso, znów makaron, cukinia (oprószyłam ją pieprzem i solą), makaron, pomidor, makaron, mięso itd… Kolejność nie jest aż tak istotna. Na górze piramidki znalazła się warstwa cukinii i pomidora skropione oliwą z oliwek i octem balsamicznym.

Zapiekałam 40 minut pod przykryciem. Przykrycie w tym przypadku jest stosunkowo istotne, ponieważ bez niego makaron się wysuszy i będzie twardy i niesmaczny.

Moja rada: Jeśli dotąd zawsze korzystaliście z gotowych mięs mielonych dostępnych w sklepach, lub z o zgrozo mięs garmażeryjnych, spróbujcie kupić kawałek łopatki wieprzowej, niezbyt chudej i poproście o zmielenie lub zróbcie to sami. Obiecuję, że kotlety mielone zupełnie zmienią swoje oblicze,  a Wy już na zawsze pozostaniecie wierni temu sposobowi ich przyrządzania.

The following two tabs change content below.

Małgosia

Dołącz do grona czytelników na serwisach społecznościowych, by śledzić na bieżąco kolejne wpisy lub przejdź do dyskusji, pozostawiając komentarz. Śledzę je na bieżąco, choć nie zawsze mam możliwość udzielenia odpowiedzi od razu. - Komentarze zawierające linki mogą nie zostać opublikowane - Komentarze naruszające ogólnie przyjęte zasady netykiety oraz dobrego wychowania, mogą ulec moderacji lub zostać trwale usunięte.

5 przemyśleń na temat “Lasagne a’la torcik.”

  1. ~Olka pisze:

    Bardzo fajny pomysł, uroczo wygląda tak podana lasagne.

    1. Pastelle pisze:

      Dziękuję. W końcu je się też oczami. Ta teoria dotyczy głównie mojej starszej córki… ;)

  2. ~wiola pisze:

    My uwielbiamy lasagne, trzeba wypróbować i tę :)

    1. Pastelle pisze:

      Polecam. Smakuje tak samo jak wygląda :)

  3. ~Agnieszka pisze:

    Oh kurczę od raaaaazu zrobiłam się głodna

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>