Lasagne a’la torcik.

0 Flares 0 Flares ×

W taki dzień jak dziś lepiej nie myśleć zbyt wiele… Miałam tyle do zrobienia, a wyszło jak zwykle… Młodsza córka uznała, że to ona jest najważniejsza i urządziła koncert na pełne gardło. Jak się można domyśleć, moje plany pozostały w planach do kolejnego zaplanowania…

W takim przypadku dobrze mieć jakiś pomysł na obiad, którego przygotowanie nie zajmie wiele czasu, a będzie smaczne i ciekawe  – kto chciałby bowiem jeść coś nieciekawego… takie np przysłowiowe flaki z olejem…

Ja postawiłam na lekkie i zdrowe danie, które sprawdza się w każdej sytuacji i może być dowolnie modyfikowane w zależności od potrzeby. Moja rodzina pokochała je od pierwszego wejrzenia.

Do przygotowania potrawy ze zdjęcia będzie potrzebne:

  • 1/2 kg mielonej łopatki wieprzowej (lub innego mielonego mięsa),
  • kilka płatów makaronu typu lasagne – z jednego wyjdą dwa kółka
  • pomidor
  • młoda cukinia
  • łyżka bułki tartej
  • 1 jajko
  • przyprawa Grill Kotanyi
  • oliwa z oliwek
  • ocet balsamiczny
  • sól/pieprz

Płaty makaronu lekko podgotowałam i ułożyłam na ściereczce. Z mięsa mielonego przygotowałam masę, jak na kotlety mielone (mięso+bułka tarta+jajko+przyprawy) z tą różnicą, że dodałam przyprawy Kotanyi, którą dostałam do wypróbowania (przyznam, że ma całkiem ciekawy bukiet smaków i aromatów). Pomidora pokroiłam w plastry i podobnie postąpiłam z cukinią.

Z płatów podgotowanego makaronu wycinałam kółka. W tym celu wykorzystałam pokrywkę od litrowego słoika.

Żaroodporne naczynie posmarowałam oliwą i zaczęłam zabawę w układanie warstw. Na samym dole znalazł się makaron, nad nim mięso, znów makaron, cukinia (oprószyłam ją pieprzem i solą), makaron, pomidor, makaron, mięso itd… Kolejność nie jest aż tak istotna. Na górze piramidki znalazła się warstwa cukinii i pomidora skropione oliwą z oliwek i octem balsamicznym.

Zapiekałam 40 minut pod przykryciem. Przykrycie w tym przypadku jest stosunkowo istotne, ponieważ bez niego makaron się wysuszy i będzie twardy i niesmaczny.

Moja rada: Jeśli dotąd zawsze korzystaliście z gotowych mięs mielonych dostępnych w sklepach, lub z o zgrozo mięs garmażeryjnych, spróbujcie kupić kawałek łopatki wieprzowej, niezbyt chudej i poproście o zmielenie lub zróbcie to sami. Obiecuję, że kotlety mielone zupełnie zmienią swoje oblicze,  a Wy już na zawsze pozostaniecie wierni temu sposobowi ich przyrządzania.

The following two tabs change content below.
Z powodu planowanego zamknięcia platformy blog.pl, Ósmy Kolor Tęczy - blog kulinarny został przeniesiony. Aby zobaczyć cały przepis i skomentować, przejdź pod nowy adres klikając w zamieszczone odnośniki. Dziękuję. Nowy adres - http://osmykolorteczy.pl

5 przemyśleń na temat “Lasagne a’la torcik.”

  1. ~Olka pisze:

    Bardzo fajny pomysł, uroczo wygląda tak podana lasagne.

    1. Pastelle pisze:

      Dziękuję. W końcu je się też oczami. Ta teoria dotyczy głównie mojej starszej córki… ;)

  2. ~wiola pisze:

    My uwielbiamy lasagne, trzeba wypróbować i tę :)

    1. Pastelle pisze:

      Polecam. Smakuje tak samo jak wygląda :)

  3. ~Agnieszka pisze:

    Oh kurczę od raaaaazu zrobiłam się głodna

Komentowanie wyłączaone