Torcik z rabarbarem i kremem z białej czekolady

1 Flares Pin It Share 1 Facebook 0 Twitter 0 Google+ 0 Email -- LinkedIn 0 1 Flares ×

Gdzieś słyszałam, że ludzie, którzy nie lubią słodkości nie mogą być dobrymi osobami… Czy to prawda nie wiem, może coś w tym jest, bo sama rzadko mam ochotę na słodycze, a potrafię być nie lada zołzą… Jak już jednak przyjdzie taki dzień, kiedy zamarzę o czymś pysznie słodkim, nie zadowolę się byle batonikiem. Tak powstał pomysł zrobienia takiego tortu z okazji „bez okazji”.  Takie ciasto to świetne rozwiązanie dla wszystkich „niepiekących” lub mających zepsute piekarniki – o dziwo znam więcej takich osób, niż można by przypuszczać ;)

Tego tortu, moi Drodzy nie pieczemy i chwała mu za to. Potrzebuje on za to miejsca w dolnych partiach lodówki i znika z niej szybciej niż się go przygotowuje. Zaznaczam jednak, że nie jest to jeden z tych modnych wiosną lekkich i niskokalorycznych deserów. Mimo to polecam, bo jest pyszny.

Składniki:

  • 200g herbatników, ja wykorzystałam pełnoziarniste (tak, aby dodać jakiś „zdrowy” akcent”)
  • 1/2 kostki masła (nie margaryny)
  • 500g  rabarbaru
  • 1 łyżeczka żelatyny
  • 3 łyżki cukru waniliowego
  • 150 ml wody
  • 750ml słodkiej śmietanki 30-36%
  • 200g białej czekolady

Masło roztopiłam, uważając by się nie przypaliło. Herbatniki rozdrobniłam, zalałam masłem i dokładnie wymieszałam. Na posmarowaną olejem tortownicę wyłożyłam herbatniki i ugniotłam, tworząc spód mojego tortu. Odstawiłam do lodówki, by stężał, na około 1h.

Żelatynę zalałam zimną wodą, by się namoczyła. Rabarbar obrałam i pokroiłam. W niewielkim garnku zagotowałam 150ml wody i wrzuciłam pokrojony rabarbar i cukier waniliowy. Gotowałam ok. 10 minut. Po tym czasie zdjęłam garnek z kuchenki i dodałam namoczoną żelatynę. Dokładnie rozmieszałam i odstawiłam do ostygnięcia. Później można wstawić do lodówki, szczególnie gdy jest ciepło.

Teraz czas na górną warstwę, czyli pysznie rozpływający się w ustach krem czekoladowy. Śmietanę należy podgrzać, tak by była gorąca, uważając jednak by się nie zagotowała. Gdy będzie już gorąca, wrzucić posiekaną czekoladę i rozpuścić. Odstawić do przestygnięcia, a następnie wstawić do lodówki na ok 2h.

Gdy rabarbar zacznie tężeć, wylewamy ją na nasz herbatnikowy spód i znów odstawiamy. Nie dodałam wiele żelatyny, by rabarbar nie przypominał galaretki, tak więc nie zetnie się zupełnie, ale wystarczająco, by się nie rozpływać.

Na koniec wyciągamy czekoladową śmietanę. W tym miejscu nie zalecam kosztowania, bo może się to skończyć tym, że braknie kremu na ciasto… Ubijamy śmietanę mikserem i wylewamy na ciasto. Odstawiamy do całkowitego stężenia.

Ten tort dobrze jest przygotować dzień wcześniej, by miał czas dobrze zastygnąć w lodówce.

Ciasto podajemy schłodzone.

moja drobna rada: przed krojeniem tortu dobrze jest rozgrzać nóż, którym zamierzamy to robić. W tym celu dobrze jest włożyć ostrze na chwilę do gorącej wody.

The following two tabs change content below.

Małgosia

Dołącz do grona czytelników na serwisach społecznościowych, by śledzić na bieżąco kolejne wpisy lub przejdź do dyskusji, pozostawiając komentarz. Śledzę je na bieżąco, choć nie zawsze mam możliwość udzielenia odpowiedzi od razu. - Komentarze zawierające linki mogą nie zostać opublikowane - Komentarze naruszające ogólnie przyjęte zasady netykiety oraz dobrego wychowania, mogą ulec moderacji lub zostać trwale usunięte.

Ostatnie wpisy Małgosia (zobacz wszystkie)

4 przemyślenia na temat “Torcik z rabarbarem i kremem z białej czekolady”

  1. ~Margaretka pisze:

    Rewelacyjnie wygląda. Mam wielką karpę rabarbaru w ogródku :) Muszę spróbować, ale z moim brakiem talentu do pieczenia będzie ciężko.

    1. Pastelle pisze:

      Oj tam, oj tam… Tego tortu się nie piecze ;) Musi się udać :) Dziękuję za miłe słowa i pozdrawiam :)

  2. ~Paola pisze:

    Ten torcik to najgorszy przepis jaki kiedykolwiek zrealizowałam, tłusty okropnie i mega „ciężki” a wszystko zrobiłam identycznie jak w przepisie…jak dla mnie okropieństwo…zdecydowanie lepszy jest na spodzie biszkoptowym i samą bitą śmietaną!

    1. Pastelle pisze:

      Połączenie białej czekolady i kremówki nie należy do lekkich i nie podlega to żadnej dyskusji, nawet wspomniałam o tym we wpisie. Biszkoptowy będzie na pewno lżejszy i delikatniejszy, wszystko jest kwestią gustu i upodobań. Dziękuję jednak za Pani opinię i mimo wszystko zapraszam ponownie po inne propozycje, być może znajdzie Pani coś odpowiedniego dla siebie. Pozdrawiam :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>