Roladki z kurczaka ze szpinakiem.

0 Flares Pin It Share 0 Facebook 0 Twitter 0 Google+ 0 Email -- LinkedIn 0 0 Flares ×

Słonecznie dziś…

Spacer był, obiad też. Znalazłam chwilę, by opowiedzieć w kilku słowach co dziś znalazło się na naszych talerzach. Jeśli wydaje Wam się, że szpinak to to, czego Wasze tygryski nie jadają, to jesteście w błędzie. Uważam, że to nasze przyzwyczajenia i złe nastawienie powoduje, że maluchy nie chcą tknąć brukselki, czy właśnie szpinaku. Druga sprawa jest taka, że to wspaniałe warzywo kojarzy nam się z rozmazaną na talerzu zieloną breją. Przyznam szczerze, że takiego też nie lubię i na sam widok głód mi mija, co zresztą ma też swoje plusy. Ten szpinak ma niewiele wspólnego z tym, którego użyłam dziś. Długo zastanawiałam się co przygotować na obiad… Wyjmowałam z lodówki produkty, by po chwili dojść do wniosku, że to jednak nie to, na czego gotowanie mam ochotę. Ale cóż, lubię czerpać przyjemność z samego gotowania… Czasem wydaje mi się, że większą niż z samego jedzenia. Lubię za to patrzeć, jak moi bliscy zajadają się smaczną potrawą, to chyba najlepszy komplement, jaki mogłabym otrzymać…

Oto czym dziś razem z moimi córkami cieszyłyśmy oczy i podniebienia (czwarta porcja czeka na ostatniego biesiadnika naszej familijki):

 

składniki:

2 piersi z kurczaka

świeży szpinak

jogurt naturalny

łyżka mąki pszennej

sól, pieprz, czosnek

olej lub oliwa do smażenia

Piersi były duże, więc rozcięłam każdą z nich wzdłuż, na pół, otrzymując w ten sposób cztery szerokie płaty mięsa. Rozbiłam je tłuczkiem, oprószyłam lekko solą, pieprzem i czosnkiem. Na każdym płacie mięsa rozłożyłam umyte listki szpinaku, z których wcześniej usunęłam gałązki. Teraz pozostało już tylko zrolować i spiąć szpilką lub związać bawełnianą nitką.

Na głębokiej patelni rozgrzałam 1-2 łyżki oleju i obsmażyłam moje roladki tak. Gdy nabrały pięknego, złotego rumieńca, przełożyłam je na talerzyk, a na patelnię wsypałam łyżkę mąki i zrobiłam lekką, jasną zasmażkę. Dolałam szklankę bulionu warzywnego i po chwili na patelni powstał aksamitny sos. Dodałam roladki do sosu. Wszystko dusiłam razem jeszcze 10-15 minut na niewielkim ogniu. Kiedy mięso było już miękkie, pachnące i gotowe, sos doprawiłam do smaku i dodałam jogurt naturalny – nie poskąpiłam, dodałam 3 duże łyżki i dokładnie wymieszałam. Na sam koniec do gorącego sosu dodałam uczciwą garść grubo posiekanego szpinaku i zdjęłam patelnię z kuchenki. Nie chciałam, by się ugotował, zależało mi tylko na jego podgrzaniu.

I to byłoby na tyle, obiad gotowy. Pyszny, zdrowy i apetyczny. Bez żadnych chemicznych dodatków, więc jak najbardziej nadaje się dla całej rodziny. Nie zapomnijcie tylko przed podaniem na talerz usunąć szpilki lub nici :)

Smacznego :)

The following two tabs change content below.

Małgosia

Dołącz do grona czytelników na serwisach społecznościowych, by śledzić na bieżąco kolejne wpisy lub przejdź do dyskusji, pozostawiając komentarz. Śledzę je na bieżąco, choć nie zawsze mam możliwość udzielenia odpowiedzi od razu. - Komentarze zawierające linki mogą nie zostać opublikowane - Komentarze naruszające ogólnie przyjęte zasady netykiety oraz dobrego wychowania, mogą ulec moderacji lub zostać trwale usunięte.

2 przemyślenia na temat “Roladki z kurczaka ze szpinakiem.”

  1. ~wiola pisze:

    Ciekawa jestem czy moje łobuziaki zjadły by szpinak, przyznam szczerze, że jeszcze nie próbowałam :)

    1. ~Pastelle pisze:

      Moja Droga, a czy oni muszą wiedzieć, że to akurat szpinak? Założę się, że nawet jego najwięksi przeciwnicy będą oblizywać paluszki. Naprawdę pycha :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>